Na inaugurację rundy wiosennej piłkarze Śląska zremisowali z Ruchem Chorzów 1:1. Podobnym wynikiem wrocławianie zaczęli sezon. Okazuje się, że w ostatnim czasie podział punktów na starcie jest dla Śląska czymś naturalnym.
Do spotkania z Ruchem Chorzów wrocławianie tylko raz dzielili się punktami w ligowym meczu obecnych rozgrywek. I, co ciekawe, było to również spotkanie inauguracyjne, tyle że całego sezonu. W pierwszej kolejce podopieczni Oresta Lenczyka podejmowali u siebie Górnika Zabrze i po końcowym gwizdku na tablicy również widniał remis 1:1. Wówczas piłkarze Śląska też czuli pewien niedosyt, bo uważani byli za faworyta tego meczu.
Kiedy cofniemy się do poprzedniego sezonu, okazuje się, że wówczas Śląsk również zaczynał rozgrywki podziałem punktów. Na inaugurację sezonu 2010/11 wrocławianie zmierzyli się u siebie z Jagiellonią Białystok i spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0. Pół roku później w pierwszej wiosennym meczu zespół Oresta Lenczyka grał na Oporowskiej z Cracovią i ponownie był remis (0:0). Powoli więc remisy na starcie stają się znakiem rozpoznawalnym Śląska.
A wracając jeszcze do spotkania z Ruchem - chorzowianie również nie należą do zespołów lubiących dzielić się punktami w tym sezonie. Przed przyjazdem do Wrocławia mieli na swoim koncie zaledwie dwa takie pojedynki. Stąd też wiele osób przed sobotnim meczem twierdziło, że rezultat remisowy nie będzie możliwy, gdyż oba zespoły należą do tych najmniej kompromisowych. Stało się jednak inaczej i w sobotę na Stadionie Miejskim padł najmniej prawdopodobny wynik. Piłka nożna po raz kolejny pokazała, że wymyka się jakimkolwiek regułom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze