Kibice Śląska zastanawiają się, co się stało, że wrocławski zespół tak łatwo przegrał z Zagłębiem. Wśród wielu hipotez pojawia się też taka, że mistrzowie Polski musieli oddać punkty z rundy wiosennej poprzedniego sezonu.
Śląsk w niedzielę zaprezentował się żenująco słabo. Liczbą niecelnych podań w wykonaniu wrocławian można by było obdzielić kilka meczów. Właściwie podopiecznym Stanislava Levego nie wychodziło nic. Może to dziwić, bo tydzień wcześniej w Gdańsku w meczu z Lechią zaprezentowali się wyśmienicie. Skąd więc taka przemiana?
Jedna z hipotez, która krąży wśród kibiców Śląska, mówi, że wrocławski zespół musiał oddać Zagłębiu punkty z rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Wrocławianie wówczas kroczyli po mistrzostwo, ale ich gra była fatalna. Zespół z Lubina był za to rewelacją wiosny i na Stadion Miejski jechał z serią ośmiu meczów bez porażki. We Wrocławiu nieoczekiwanie forma Zagłębia prysła i Śląsk wygrał 2:1. Czy to możliwe, że wtedy piłkarze obu ekip dogadali się i lubinianie oddali wygraną, a teraz wrocławianie musieli się im zrewanżować? Niektórzy kibice mocno w to wierzą. Przemawia za tym nieoczekiwany spadek formy Śląska oraz bardzo powściągliwa radość gości. Arkadiusz Woźniak w jednym z pomeczowych wywiadów rzucił: - Dla nas to był bardzo ważny mecz, ale ten za tydzień z Podbeskidziem jest jeszcze ważniejszy.
Ale pojawiły się też opinie, że piłkarze Śląska oddali łatwo punkty, bo doskonale zdają sobie sprawę z sytuacji finansowej klubu i w ten sposób chcieli dać do zrozumienia, że bez pieniędzy nie będzie punktów. Takie tłumaczenie wydaje się jednak jeszcze bardziej absurdalne od wcześniejszego, bo zawodnicy cały czas dostają wypłaty. Zaległości są, ale jedynie w premiach.
A może wytłumaczenie porażki Śląska jest bardziej prozaiczne - piłkarze są w kiepskiej formie fizyczne i stąd tak duże wahania w grze. Sebastian Mila po spotkaniu mówił, że dużo trenują, aby nadrobić zaległości, a on sam nie powinien w ogóle schodzić z boiska treningowego. Nie jest też już tajemnicą, że na Oporowskiej z dużą ulgą przyjęto informację, że mecze w Pucharze Polski zostały przeniesione na wiosnę. W Śląsku bardzo liczą na udany występ w Pucharze w tym sezonie, a aktualna forma mogła by sprawić, że nawet najłatwiejszy przeciwnik byłby nie do pokonania.
Rok Elsner po meczu natomiast komentował: - Niedzielny mecz po prostu nam nie wyszedł.
I być może to jest ta najprawdziwsza przyczyna porażki?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze