Reklama

Śląska Wrocław mecz za 6 punktów. Rywalem będzie Wisła Kraków

27/04/2019 23:49

Sprawa jest prosta - jeśli Śląsk Wrocław przegra w Krakowie z Wisłą, niemal na pewno zleci z hukiem z Ekstraklasy. Wrocławianie są obecnie na przedostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy i desperacko potrzebują punktów, aby wydostać się ze strefy spadkowej.

7 maja 2012 r. - dla wielu kibiców Śląska ta data jest pewnie jedną z ważniejszą w życiu. Wtedy właśnie Śląsk wygrał w Krakowie z Wisłą 1:0 po golu Słoweńca Roka Elsnera (na marginesie: ktoś jeszcze we Wrocławiu o nim pamięta?) i zapewnił sobie tytuł mistrza Polski. Tamten sukces rodził się Śląskowi w bólach. W rundzie wiosennej sezonu mistrzowskiego wrocławianie mieli mnóstwo problemów, gubili punkty, prawie wypuścili trofeum z rąk, ale poradzili sobie z presją.


Minęło prawie równo 7 lat od tamtego sukcesu, a dziś Śląsk jest w diametralnie innej sytuacji. Presja jest identyczna (jeśli nie większa niż wtedy), znów jest mecz z Wisłą w Krakowie, ale stawka zupełnie inna: utrzymanie w Ekstraklasie. Śląsk stoi nad przepaścią i dziś trudno wykluczyć, że po 11 latach gry na najwyższym poziomie rozgrywek wróci do 1. ligi. Zespół trenera Vitezslava Lavicki ma za sobą dwa fatalne mecze rundzie spadkowej. W Kielcach przegrał z Koroną 0:2, u siebie z Górnikiem Zabrze 1:2 i zleciał na przedostatnie miejsce w tabeli. Co gorsza, wrocławianie mają 31 pkt. i tylko 3 “oczka” przewagi nad ostatnim w stawce Zagłębiem Sosnowiec, które ostatnio gra coraz lepiej i za wszelką cenę chce zostać w Ekstraklasie. Z kolei Arka Gdynia ma obecnie tylko pkt. więcej niż Śląsk, więc wrocławianie nadal mają o co grać. Ale najpierw muszą się wziąć w garść, bo od dobrych kilku tygodni grają żenująco.

Reklama

Fatalne wyniki Śląska nie są przypadkiem, bo ten zespół przestał grać. Obrońcy popełniają juniorskie błędy i prezentują gole rywalom. Sam Igors Tarasovs w ostatnich 2 meczach był mocno zamieszany w dwie sytuacje, które kosztowały Śląsk stratę bramki. Co bardziej zirytowani kibice Śląska domagają się publicznie, aby Łotysz został odsunięty do rezerw i grożą, że jeśli będzie grał, to przestaną wspierać drużynę dopingiem. Dziwna to metoda i dziwne podejście, ale emocje zrozumiałe. Pomocnicy Śląska też zmizernieli, mało który daje zespołowi jakość - może poza młodym Jakubem Łabojką , który stara się walczyć za dwóch. Kreowany na lidera tej drużyny Krzysztof Mączyński był ostatnio zupełnie niewidoczny, choć jego trochę tłumaczy to, że grał z niewyleczoną kontuzją. Napastnicy też zawodzą: Śląsk nie stwarza praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką przeciwnika.


Ten zespół jest ostatnio jak starsze wersje systemu Windows: zawiesił się bez ostrzeżenia i nikt nie wie, jak go postawić na nogi. Ale trener Vitezslav Lavicka musi szybko znaleźć sposób, bo jeśli nie, to w swoim CV będzie miał brzydki wpis o spadku z Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław. Szanse matematyczne na to są, bo zostało 5 meczów do zagrania i 15 pkt. do zdobycia.

Reklama

Szczęśliwie dla Śląska, jego najbliższym rywalem będzie Wisła Kraków , która ma tyle problemów, że jej szefowie zapewne wkrótce nabawią się siwizny na włosach. Sportowo w Krakowie jest źle. Gdyby wszyscy kontuzjowani obecnie gracze byli zdrowi, można by zebrać ich w całkiem ciekawy zespół. W ostatnim meczu “Białej Gwiazdy” z Zagłębiem Sosnowiec (przegranym 1:2) nie zagrali: Jakub Błaszczykowski , Maciej Sadlok , Marcin Wasilewski , Vullnet Basha , Vukan Savicević , Łukasz Burliga , Lukas Klemenz , Kamil Wojtkowski , Michał Buchalik , Jakub BartoszPatryk Plewka . Szansę na występ ze Śląskiem ma Savicević i Plewka. Efekt tej serii urazów był taki, że w meczu przeciwko Zagłębiu Sosnowiec trener Maciej Stolarczyk musiał sięgnąć po… 15-letniego Daniela Hoyo-Kowalskiego , obsadzając go w wyjściowym składzie. Na boisku pojawili się też inni młodzieżowcy: Wojciech Słomka (20 lat), Emmanuel Kumah (19 lat), Marcin Grabowski (18 lat) i Dawid Szot (17 lat). Finansowo w klubie też jest źle. Wisłę przytłaczają długi, których wysokość szacuje się na nawet 80 mln zł! A trzeba pamiętać, że “Biała Gwiazda” ma obecnie 42 pkt., ale jeszcze nie jest pewna utrzymania. Biorąc pod uwagę kontekst, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że wiślakom w tak przetrzebionym składzie nie będzie łatwo w najbliższych meczach. To może być szansa dla Śląska Wrocław, aby wreszcie zdobyć jakieś punkty, choć też trudno o lepszy symbol degrengolady tego klubu, który musi wierzyć w to, że pokona rywala grającego młodzieżowcami…


Trener Śląska Vitezslav Lavicka przed tym meczem ma zdecydowanie większy komfort pracy niż jego kolega po fachu spod Wawelu. W Krakowie na pewno nie zagra pauzujący za kartki Igors Tarasovs i kontuzjowany Mateusz Radecki . Do drużyny wróci Mateusz Chrapek , nieobecny w starciu z Górnikiem Zabrze, zanosi się też na to, że do gry będzie Mateusz Cholewiak , który meczu z zabrzanami nie dograł do końca przez kontuzję stawu skokowego. Możliwe również, że do jedenastki wskoczy Piotr Celeban , którego zacięcie i emocjonalne przywiązanie do Śląska może bardzo pomóc drużynie w kluczowym momencie sezonu.

Reklama

33. kolejka Ekstraklasy, Wisła Kraków - Śląsk Wrocław, niedziela (28 kwietnia), godz. 18.


Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości