Mężczyzna i kobieta wspięli się w piątek rano na prawie 100-metrową Iglicę przy Hali Stulecia i skoczyli z niej ze spadochronami. Śmiałkowie tłumaczyli potem policjantom, że mają niezbędne uprawnienia do skoków spadochronowych i nie zauważyli znaku zabraniającego takich wyczynów.
- O zdarzeniu dziś około godz. 6.50 rano dyżurnego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu poinformowała jedna z osób przechodzących w rejonie Hali Stulecia. Zgłaszający powiedział, że widzi jakieś osoby, które wspinają się na Iglicę – wyjaśnia asp. Łukasz Dutkowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Skierowani na miejsce funkcjonariusze jadąc ulicą Wróblewskiego zauważyli dwóch skoczków spadochronowych, którzy opadali po skoku z 96-metrowej Iglicy.
- Jak się okazało była to 29-letnia kobieta i 34-letni mężczyzna. Spadochroniarze tłumaczyli policjantom, że skoro posiadają przeszkolenie uprawniające do oddawania skoków i kurs wspinaczki sportowej to byli przekonani, że mogą sobie skoczyć. Mówili również, że nie zauważyli nigdzie znaku, który by tego zabraniał w tym miejscu – dodaje asp. Łukasz Dutkowiak.
Obecnie policjanci sprawdzają wszystkie okoliczność tego zdarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze