Piłkarze i kibice jeszcze świętują mistrzostwo Polski, a włodarze Śląska już się zastanawiają, co dalej. W najbliższych dniach ma dojść do spotkania prezydenta Rafała Dutkiewicza z Zygmuntem Solorzem.
Po zdobyciu mistrzostwa Polski Śląsk znalazł się w zupełnie innej rzeczywistości niż jeszcze był kilka, kilkanaście dni temu. Jeszcze do niedawana mówiło się o zapaści finansowej klubu, a teraz staje on przed szansą awansu do Ligi Mistrzów, czyli piłkarskiego raju. To nie tylko najbardziej prestiżowe rozgrywki klubowe, ale również najbardziej dochodowe. Problem jednak w tym, że aby się tam znaleźć Śląsk musi zostać poważnie wzmocniony. Jak to jednak zrobić, skoro kasa klubu jest pusta.
Zygmunt Solorz, główny udziałowiec Śląska, nie jest skory do wykładania pieniędzy lekką ręką. Co więcej, pojawiły się informacje, że najchętniej by zawiesił finansowanie klubu do 2013 roku. Do tego czasu miasto miałoby wspierać Śląsk, a później role miały się odwrócić. Pomysł ten jeszcze kilkanaście dni temu nie był zły, ale teraz już nie chodzi o przetrwanie, ale o wykorzystanie szansy awansu na wyższy stopień organizacyjny i sportowy. Bez wsparcie właściciela telewizji Polsat to się nie uda.
W najbliższych dniach ma dojść do spotkania prezydenta Rafała Dutkiewicza z Zygmuntem Solorzem i wówczas mają zapaść kluczowe decyzje. Czasu jest niewiele, bowiem już na początku czerwca zespół ma wznowić treningi. Pozostaje pytanie - w jakim składzie.
Już teraz trzeba rozwiązać sytuację z nowym kontraktem między innymi dla Piotra Celebana. - To był chyba mój ostatni mecz w Śląsku. Do tej pory nie dostałem konkretnej oferty nowego kontraktu, a więc chyba odejdę - mówił zaraz po meczu w Krakowie obrońca wrocławskiego zespołu.
W podobnej sytuacji są między innymi Mariusz Pawelec, Łukasz Madej i Sebastian Dudek. Już wcześniej kontrakt z Celticem Glasgow podpisał Jarosław Fojut. Nie jest wykluczone, że Śląsk będzie chciał opuścić też Marian Kelemen. - Gdzie będę grał w następnym sezonie? Teraz jeszcze tego nie wiem. Teraz jest czas na świętowanie, a później będzie czas na decyzje - opowiadał sam zainteresowany.
Jeżeli wymienieni zawodnicy opuszczą Śląsk, z mistrzowskiego składu niewiele pozostanie. Nie jest wykluczone, że wtedy ze Śląska odejdzie również trener Orest Lenczyk, który nie będzie chciał się z góry skazywać na klęskę w europejskich pucharach. To samo mogą pomyśleć Sebastian Mila i Przemysław Kaźmierczak. W krótkim czasie z mistrza Polski Śląsk może się zmienić w przeciętny zespół.
Wiele, a może nawet wszystko, powinno się wyjaśnić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. - Byliśmy w niebie, później w piekle, a na końcu znaleźliśmy się w niebie - mówił w Krakowie Fojut. Teraz sytuacja jest podobna - albo Śląsk znajdzie się w piłkarskim niebie, albo z hukiem spadnie do piekła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze