22 marca Wrocław włącza się w obchody Światowego Dnia Wody. To międzynarodowe święto ustanowione przez ONZ, które zwraca uwagę na znaczenie wody dla życia, zdrowia i przyszłości planety. Z tej okazji Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu wraz z partnerami zaprasza mieszkańców na piknik na pl. Solny i do Hydropolis
Dostęp do wody wciąż nie jest dobrem powszechnym ani oczywistym. Jak wskazuje UNICEF jedna na cztery osoby na świecie, czyli ok. 2,1 mld ludzi, nie ma dostępu do bezpiecznej wody w miejscu zamieszkania. To właśnie dlatego tak ważne jest budowanie świadomości, szacunku i odpowiedzialności za ten bezcenny zasób już u najmłodszych wrocławian. Światowy Dzień Wody to data, która przypomina, że woda nie jest dana raz na zawsze – codzienne decyzje każdego z nas mają realny wpływ na jej – a tym samym naszą – przyszłość.
Wrocław świętuje Światowy Dzień Wody
Jak co roku, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu angażuje się w obchody Światowego Dnia Wody, zapraszając mieszkańców na plenerowy piknik o charakterze edukacyjnym.
– Światowy Dzień Wody to dobry moment, by przypomnieć, że woda nie jest zasobem oczywistym. To, jak z niej korzystamy dziś, ma realny wpływ na przyszłość kolejnych pokoleń. Dlatego stawiamy na edukację – rozmowę, doświadczenie i wspólne działanie. Takie wydarzenia pozwalają budować świadomość w sposób naturalny i dostępny dla każdego – podkreśla Przemysław Gałecki, wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu.
W niedzielę, 22 marca, w godzinach 11.00-14.00 na Placu Solnym na uczestników czekać będą warsztaty, konkursy, zagadki i aktywności przygotowane przez MPWiK i Hydropolis oraz zaproszone instytucje. Wydarzenie ma charakter otwarty i rodzinny. Skierowane jest zarówno do dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, którzy chcą w przystępny sposób dowiedzieć się więcej o wodzie i codziennych wyborach wpływających na środowisko.
– Chcemy pokazać, że woda to nie tylko to, co płynie z kranu, ale także zasób ukryty w przedmiotach codziennego użytku, które mają swój ślad wodny. Podczas pikniku będziemy zachęcać do świadomych wyborów, naprawiania zamiast wyrzucania i prawidłowej segregacji odpadów – mówi Justyna Sołtysiak, Kierownik Działu Promocji i Edukacji w Ekosystemie.
Na uczestników wydarzenia czeka gra miejska w formie wodnej ścieżki aktywności. Na stoiskach partnerów będzie można wykonać krótkie zadania, quizy oraz wyzwania, a za każdą zrealizowaną aktywność zdobyć pieczątkę. Po skompletowaniu wszystkich pieczątek na uczestników czeka nagroda – tritanowa butelka na wodę. Organizatorzy przygotowali łącznie 1000 butelek. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.
– W ramach gry miejskiej zaprosimy uczestników do wspólnego zebrania 1000 pomysłów na wydłużenie życia ubrań. Chcemy zachęcić do refleksji i rozmowy nad każdą kroplą wody oraz odpowiedzialnych postaw konsumenckich – zapowiada Agata Suchodolska-Maliszewska, dyrektor zarządzająca Fundacją Play Sustain, która zajmującej się modą cyrkularną.
Partnerami wydarzenia są: Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, Urząd Miejski Wrocławia – Wydział Klimatu i Energii oraz Zarząd Zieleni Miejskiej, Ekosystem, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Odra Centrum, Fundacja Play Sustain x VIVE Group, Strefa Chanasa, Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, Centrum Edukacji Ekologicznej Hydropolis.
Światowy Dzień Wody także w Hydropolis – edukacja przez doświadczenie
Z okazji Światowego Dnia Wody (22 marca) Hydropolis zaprasza dzieci i dorosłych na wyjątkowe warsztaty edukacyjne, które odbędą się w niedzielę, w godz. 11.00-14.00 w salach warsztatowych centrum. W programie znalazły się interaktywne aktywności, które w przystępny i angażujący sposób pokazują, jak wygląda dostęp do wody w różnych częściach świata oraz jak wiele wody zużywamy każdego dnia.
– Podczas warsztatu „Podróż do studni” uczestnicy wcielą się w role mieszkańców regionów o ograniczonym dostępie do wody, mierząc się z nierównościami infrastrukturalnymi i jakościowymi. Z kolei gra „Na co zużywamy wodę” uświadomi, ile wody kryje się w codziennych czynnościach i jak świadome wybory mogą realnie wpływać na środowisko – zapowiada Monika Domaradzka, menedżerka Centrum Edukacji Ekologicznej Hydropolis.
Udział w zajęciach kosztuje 25 zł za osobę.
Gdy brakuje wody, nierówności rosną
Tegorocznym hasłem Światowego Dnia Wody jest „Gdzie płynie woda, tam rośnie równość”. Zwraca ono uwagę na fakt, że bezpieczny dostęp do wody oraz odpowiednie warunki sanitarne są kluczowe dla równości płci. Choć kryzys wodny dotyka całych społeczności, to właśnie kobiety i dziewczęta ponoszą jego największe konsekwencje.
Jak wskazuje Organizacja Narodów Zjednoczonych, w 7 na 10 gospodarstw domowych pozbawionych bieżącej wody to kobiety i dziewczynki odpowiadają za jej dostarczanie. Na całym świecie poświęcają one łącznie około 200 milionów godzin dziennie na noszenie wody. To czas, który mógłby zostać przeznaczony na edukację, pracę i budowanie niezależności. ONZ podkreśla, że obowiązek transportu wody często ogranicza dostęp dziewcząt do nauki, ponieważ wiele z nich opuszcza lekcje lub w ogóle nie uczęszcza do szkoły.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Swołocz próbuje wykreować w ludziach przekonanie, że wody brakuje i mogą z nią być kłopoty. A przecież ilość wody na świecie jest stała. Krąży od miliardów lat w obiegu zamkniętym. Ilość wody, która została przez nas zużyta (wypita, wykorzystana w przemyśle, wylana do ścieków itd) trafia do cieków wodnych, dalej do morza, oceanu itp. stamtąd wyparowuje i wraca - oczyszczona przez naturę i fizykę - z powrotem na ziemię w postaci opadów. Wszystko co wodę pochłonęło, musi ją kiedyś oddać. Woda z naszych martwych ciał wsiąka w ziemię i dostaje się do wód gruntowych, skąd czerpią ją rośliny i podają dalej i tak w nieskończoność. Tam, gdzie wody nie ma (w Afryce, na pustyniach) tam nigdy jej nie było, albo tam zawsze było jej mało, więc to żadne odkrycie. Po co swołocz robi nam takie pranie mózgów? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi. Jeszcze za komuny państwo pomagało rolnikom na wsiach w kopaniu studni i woda była za darmo. To samo w miastach. Starsi mieszkańcy z pewnością pamiętają studnie na podwórzach, co kilka ulic, takie z ręczną pompką - woda była za friko. Taka z głębin, czysta, dobra, zdrowa, oligoceńska. Można sobie było nabrać do wiadra dowolną ilość. Dzisiaj zapomnijcie. Swołocz sprzedaje nam naszą własną wodę. Rolnik nie ma już prawa do wykopania sobie studni na własnej ziemi, bo ta woda "nie jest jego". Jest ich!!! Swołocz podnosi ceny na coś, co należy do nas wszystkich! Swołocz przekonuje, że wody jest coraz mniej i zaczyna nam robić łaskę, że sprzedaje nam naszą wodę! Widzicie tę perfidię? Ja to przewidziałem już 30 lat temu i nie pomyliłem się. Wkrótce będą opłaty za powietrze, bo powietrze też jest ich. A po niej? Za światło słoneczne. Zobaczycie jeszcze i wspomnicie moje słowa. Przecież słońce jest ich!
Swołocz próbuje wykreować w ludziach przekonanie, że wody brakuje i mogą z nią być kłopoty. A przecież ilość wody na świecie jest stała. Krąży od miliardów lat w obiegu zamkniętym. Ilość wody, która została przez nas zużyta (wypita, wykorzystana w przemyśle, wylana do ścieków itd) trafia do cieków wodnych, dalej do morza, oceanu itp. stamtąd wyparowuje i wraca - oczyszczona przez naturę i fizykę - z powrotem na ziemię w postaci opadów. Wszystko co wodę pochłonęło, musi ją kiedyś oddać. Woda z naszych martwych ciał wsiąka w ziemię i dostaje się do wód gruntowych, skąd czerpią ją rośliny i podają dalej i tak w nieskończoność. Tam, gdzie wody nie ma (w Afryce, na pustyniach) tam nigdy jej nie było, albo tam zawsze było jej mało, więc to żadne odkrycie. Po co swołocz robi nam takie pranie mózgów? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi. Jeszcze za komuny państwo pomagało rolnikom na wsiach w kopaniu studni i woda była za darmo. To samo w miastach. Starsi mieszkańcy z pewnością pamiętają studnie na podwórzach, co kilka ulic, takie z ręczną pompką - woda była za friko. Taka z głębin, czysta, dobra, zdrowa, oligoceńska. Można sobie było nabrać do wiadra dowolną ilość. Dzisiaj zapomnijcie. Swołocz sprzedaje nam naszą własną wodę. Rolnik nie ma już prawa do wykopania sobie studni na własnej ziemi, bo ta woda "nie jest jego". Jest ich!!! Swołocz podnosi ceny na coś, co należy do nas wszystkich! Swołocz przekonuje, że wody jest coraz mniej i zaczyna nam robić łaskę, że sprzedaje nam naszą wodę! Widzicie tę perfidię? Ja to przewidziałem już 30 lat temu i nie pomyliłem się. Wkrótce będą opłaty za powietrze, bo powietrze też jest ich. A po niej? Za światło słoneczne. Zobaczycie jeszcze i wspomnicie moje słowa. Przecież słońce jest ich!