Reklama

Thriller w Twardogórze. Nieprawdopodobny mecz, Volley Wrocław utrzymał się w lidze! [RELACJA]

07/04/2019 11:52

Takiego scenariusza na mecze o 11. miejsce w Lidze Siatkówki Kobiet nie spodziewał się pewnie nikt. Wrocławianki wróciły z dalekiej podróży i zapewniły sobie miejsce w kolejnym sezonie LSK bez potrzeby rozgrywania barażów. W trzecim meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski Volley Wrocław wygrał 3:2, mimo iż przegrywał 0:2.

Tydzień temu wrocławianki wróciły do stolicy Dolnego Śląska bez wygranej w Ostrowcu. W drugim starciu z KSZO prowadziły już 2:0 i były jeden set od szczęścia, ale ostatecznie przegrały po walce 2:3 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był trzeci pojedynek. Scenariuszy na to spotkanie mogło być wiele, ale z pewnością niewielu spodziewało się tego, który się wydarzył. W pierwszych setach KSZO Ostrowiec obnażył wszystkie niedoskonałości po wrocławskiej stronie. Przede wszystkim w tych dwóch partiach działania siatkarek #VolleyWrocław cechowała duża nerwowość, co nie pozwalało na dotrzymanie kroku rywalkom. Patrząc przez pryzmat "suchego" wyniku też nie wyglądało to najlepiej - ostrowczanki wygrały pierwszą partię do 12, a drugą do 16. W przerwie między drugim a trzecim setem siatkarki i sztab udali się do szatni na krótką rozmowę.


Po powrocie na boisko gra wrocławianek wróciła do tej, którą prezentowały w ostatnich spotkaniach. Na parkiecie pojawiło się więcej uśmiechu i luzu w grze. Rozpoczęła się solidna walka o to, by jeszcze w tym meczu odwrócić losy rywalizacji o LSK. Drugi trener Wojciech Kurczyński po meczu wyznał, co powiedział siatkarkom, że ich gra tak diametralnie się zmieniła. - Powiedziałem im, że trener bez zespołu jest nikim. Ta praca, którą wykonywały przez cały sezon, to jak grały i jak się rozwijały, spowodowało, że moja praca ma sens, jakąś wartość. Odniosłem się też do przeszłości. Spytałem, po co grały, jak zaczynały przygodę z siatkówką? Czy po to, by wygrywać, czy dla samego sportu i radości z tego, co robią? Powiedziałem, żeby zagrały najlepsze akcje, jakie tylko potrafią, dla siebie nawzajem, a nie dla wyniku - opowiada trener i dodaje, że jego mowa mogła pomóc, ale to dziewczyny na boisku wykonały zadanie na szóstkę.

Reklama

Kolejnym krytycznym momentem spotkania była końcówka czwartego seta. Wtedy to KSZO prowadziło już 23:21, jednak seria zagrywek Natalii Gajewskiej pozwoliła na zdobycie czterech punktów z rzędu i doprowadzenie do piątej partii. W tie-breaku rywalki nie miały za wiele do powiedzenia. Wrocławianki zdominowały rywalizacje i zakończyły mecz kolejnym zwycięstwem w Twardogórze. Radości nie było końca.


- Nigdy w życiu nie spodziewałabym się takiego przebiegu tego meczu! A tego, że dostanę nagrodę, to już w ogóle! - wykrzyczała w przypływie euforii Magda Kuziak, zdobywczyni statuetki MVP. - To, co się stało w naszych głowach, zapamiętamy do końca życia i jestem pewna, że to zaprocentuje w każdej z nas w przyszłości. Jeżeli w następnym sezonie spotkamy się w takim samym składzie to myślę, że będziemy najlepszą i najbardziej zgraną drużyną na świecie! - dodała libero #VolleyWrocław.

Reklama

Wygrana oznacza jedno - w przyszłym roku Wrocław będzie miał nadal żeńską siatkówkę na najwyższym poziomie sportowym w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że z powrotem halą meczową na wszystkie spotkania sezonu będzie Hala Orbita.


#VolleyWrocław - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:2 (12:25, 16:25, 25:17, 25:23, 15:6)


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości