W 2011 roku Śląsk zdobył wicemistrzostwo Polski, a rok później mistrzostwo. Zespół prowadził wówczas trener Orest Lenczyk. Wiele osób twierdzi jednak, że sukcesy wrocławskiego zespołu to przede wszystkim zasługa Ryszarda Tarasiewicza.
- Pracujemy teraz zupełnie inaczej i powoli idziemy do przodu. Mamy spore zaległości, a wiec dobrze, że jest ta przerwa na kadrę - mówi anonimowo jeden z zawodników Śląska. Później nieoczekiwanie dodaje: - Prawda jest taka, że te wszystkie ostatnie nasze sukcesy to zasługa trenera Ryszarda Tarasiewicza. Orest Lenczyk też dołożył swoje, ale mistrzowski zespół stworzył popularny "Taraś" i cały czas bazowaliśmy na tym, co robiliśmy z nim.
To nie pierwsza taka opinia. Zaraz po zdobyciu mistrzostwa Polski w rozmowie z naszym portalem fizjoterapeuta Śląska Jarosław Szandrocho zdradził:
- Tytuł mistrza Polski zdobyliśmy w 2012 roku, teraz odebraliśmy medale, ale wszystko zaczęło się w 2007 roku. To wtedy narodziła się ta drużyna. Pamiętam takie spotkanie, kiedy trener Ryszard Tarasiewicz rozpisywał plan na kilka lat. I wtedy napisał, że w 2012 roku mistrzem Polski będzie Śląsk. To mało osób wie. To Tarasiewicz rozpoczął budowę zespołu pod kątem walki o najwyższe trofea w lidze i w końcu zdobycia w 2012 roku mistrza Polski.
Nie da się jednak zapomnieć, że w sezonie 2010/11, a więc w tym, kiedy wrocławianie zdobyli srebrne medale, po sześciu kolejkach Śląsk był na przedostatnim miejscu z dorobkiem zaledwie czterech punktów. Cierpliwość włodarzy klubu się skończyła i Ryszard Tarasiewicz został wówczas zwolniony. W jednym meczu drużynę poprowadził Paweł Barylski (porażka z Koroną Kielce 1:2) i dopiero przyjście Oresta Lenczyka przerwało fatalną serię pięciu porażek z rzędu. Nowy szkoleniowiec zmienił ustawienie Śląska i zespół zaczął się piąć w górę tabeli.
Od samego początku jednak praca Lenczyka z piłkarzami się nie układała. Pierwszą ofiarą tego był Vuk Sotirović. Później już było tylko gorzej, ale na boisku zespół radził sobie świetnie.
Antoni Łukasiewicz, który wtedy był piłkarzem Śląska, a dzisiaj broni barw Górnika Zabrze, przy okazji niedawnego pojedynku stwierdził: - Wszystko zaczęło się praktycznie już z momentem przyjścia trenera. W szatni się kotłowało. Spodziewałem się nawet, że szybciej odbije się to na wynikach, ale drużyna była zdeterminowana, by - mimo takich relacji z trenerem - coś ugrać. Doceniam wkład Lenczyka w zdobycie mistrzostwa Polski, ale zrobił to z zawodnikami, których sprowadził do Wrocławia trener Ryszard Tarasiewicz. Moim zdaniem to on był głównym architektem sukcesów – podkreśla były defensywny pomocnik WKS-u.
Kto jest więc ojcem sukcesów Śląska? Lenczyk, czy może jednak Tarasiewicz, który zbudował mistrzowski zespół?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze