Trener Orest Lenczyk chce sprowadzić na Oporowską kolejnego gracza, z którym pracował już w przeszłości. Do Śląska może trafić obrońca Marcin Kowalczyk.
Według niepotwierdzonych informacji Śląsk prowadzi rozmowy w sprawie zakontraktowania Marcina Kowalczyka. Na ten transfer mocno nalega Orest Lenczyk, który zna zawodnika z czasów pracy w GKS Bełchatów. Sprowadzenie byłego reprezentanta Polski może wzbudzić jednak wiele kontrowersji.
Po pierwsze, można się mocno zastanawiać, czy piłkarz byłby faktycznym wzmocnieniem wrocławskiego zespołu. Kowalczyk doskonale prezentował się w barwach Bełchatowa, co zaowocowała transferem do ligi rosyjskiej. Na początku radził sobie tam dobrze, ale po dwóch dobrych sezonach w Dynamie Moskwa przyszedł spadek formy. Kowalczyk trafił do Metalurga Donieck, ale tam też nie wywalczył sobie miejsca w podstawowej jedenastce. Wrócił do Polski i trafił do Zagłębia Lubin. Jesienią zagrał w siedmiu meczach, ale wiosną już się nie pojawił na boisku i latem będzie do wzięcia za darmo.
Druga kwestia, Kowalczyk będzie w Śląsku kolejnym piłkarzem, z którym Lenczyk pracował już w przeszłości. Od momentu pojawienia się szkoleniowca we Wrocławiu na Oporowską trafili już Dariusz Pietrasiak, Mateusz Cetnarski, Marek Wasiluk, a ostatnio Rafał Grodzicki. Nie można w takim wypadku chyba mówić o przypadku. A w kolejce jest jeszcze Dawid Nowak, który nie ukrywa, że chce opuścić Bełchatów i trener Lenczyk może chcieć go wziąć do Śląska.
Nie trudno ulec wrażeniu, że szkoleniowiec chce się otoczyć swoimi piłkarzami, którzy będą lojalni i posłuszni. Nie jest bowiem tajemnicą, że są w kadrze Śląska piłkarze, którym nie jest po drodze z Lenczykiem. Czy w takim wypadku szkoleniowiec chce zrobić czystkę w szatni? Pokażą to najbliższe tygodnie i kolejne ruchy transferowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze