W niedzielę piłkarze Śląska zmierzą się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. - Zdajemy sobie z siły przeciwnika - mówi Stanislav Levy, trener wrocławskiego zespołu.
Ze względu na mecze eliminacji mistrzostw świata Śląsk miał aż dwa tygodnie na przygotowanie się do starcia z Lechią. Czasu dużo, ale było też nad czym pracować. W spotkaniu z Polonią Warszawa wrocławianie zaprezentowali się bardzo dobrze, ale nadal widać w ich grze mankamenty. Chodzi o postawę w defensywie i formę fizyczną.
- W ostatnich dwóch tygodniach pracowaliśmy nie tylko nad kondycją, ale także nad taktyką - zdradza trener Stanislav Levy. - Poprawialiśmy współpracę w defensywie. Przerwę na mecze reprezentacji wykorzystaliśmy głównie na treningi, żeby wszyscy piłkarze byli przygotowani na niedzielny pojedynek z Lechią. Skład ustalimy dopiero przed meczem, bo wahamy się z wyborem niektórych piłkarzy ze względów zdrowotnych - dodaje szkoleniowiec.
Do Gdańska będą już mogli jechać Cristian Diaz i Johan Voskamp, którzy po problemach zdrowotnych trenują już z całą drużyną. Najprawdopodobniej w kadrze meczowej znajdzie się jednak tylko jeden z nich, bowiem nie ma sensu zabierać obu skoro wiadomo, że nie są gotowi do gry przez 90 minut. Niemal na pewno zabraknie natomiast ponownie Dalibora Stevanovicia, który w piątek nie trenował z powodu gorączki.
Śląsk w Gdańsku czeka bardzo trudny mecz. Lechia miała na początku sezonu swoje problemy, ale ostatnio wyraźnie ich forma idzie w górę, czego dowodem może być wygrana w dobrym stylu w Białymstoku z Jagiellonią. - Zdajemy sobie sprawę z siły przeciwnika. Widziałem ostatnie spotkanie Lechii, w którym wygrała na wyjeździe. Nasi rywale są pewni siebie, ale my jedziemy do Gdańska po punkty. Nie możemy popełniać takich prostych błędów, jak w ostatnich meczach, bo tylko w ten sposób będziemy mogli dobrze się zaprezentować - komentuje Stanislav Levy.
Początek meczu w niedzielę o godzinie 14.30. Przypomnijmy, że Śląsk do Gdańska pojedzie pociągiem. Wrocławianie wyruszą już dzisiaj wieczorem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze