Piłkarski Śląsk zremisował na wyjeździe z Widzewem 2:2. Wrocławianie do 95 minuty prowadzili, ale w ostatniej akcji meczu dali sobie strzelić gola. Nasza drużyna straciła w jednej akcji wygraną i fotel lidera. Jak komentowali mecz trenerzy Śląska i Widzewa?
Radosław Mroczkowski (trener Widzewa Łódź): Dla nas był to bardzo trudny mecz już od pierwszego gwizdka sędziego. Od samego początku na boisku było dużo walki i fizycznej gry, ale tego się właśnie spodziewaliśmy. Mieliśmy w końcówce dużo szczęścia, że Przemek Oziębała znalazł się tam gdzie powinien i strzelił bramkę. Na pewno ta sytuacja zapadnie nam w pamięć. Szkoda straconych goli, szczególnie drugiego, kiedy popełniliśmy prosty błąd, który mógł nas pozbawić jakichkolwiek punktów. Myślę, że taki błąd można wybaczyć. Spodziewaliśmy się też, że Śląsk odda nam inicjatywę i będzie chciał grać z kontry i tak właśnie było.
Orest Lenczyk (trener Śląska Wrocław): Na Widzewie zawsze się trudno grało. Dzisiaj tym bardziej, że dwukrotnie prowadziliśmy, a i tak nie udało nam się wygrać. Sądzę, że to starcie to lekcja poglądowa i dla zawodników i dla trenera, który chciał przechytrzyć rywali w doliczonych minutach dokonując zmiany, mającej na celu zyskanie na czasie. Niemniej chciałbym podziękować zawodnikom za zaangażowanie w tym meczu, bo to było kluczem by wyjechać z Łodzi z jakąkolwiek zdobyczą punktową. Na tę chwilę nie chce nikogo obwiniać indywidualnie za stratę gola, mam pretensje do całej drużyny. Mieliśmy piłkę z prawej strony na połowie rywala i niepotrzebnie zgrywaliśmy ją do środka. Dwa kopnięcia i stało się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze