34 stopnie Celsjusza pokazały we wtorek o godz. 16 termometry w znajdującym się przy ul. Kosiby obserwatorium Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego. To był najgorętszy moment wtorku i jeden z najcieplejszych momentów tego lata.
Aż do wtorku dla Wrocławia i przeważającego obszaru Dolnego Śląska obowiązuje pomarańczowy alert - ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia przed upałami. Synoptycy spodziewają się w tym czasie wzrostu temperatury do 30 - 34 stopni Celsjusza. Pomarańczowy alert oznacza ryzyko dużych strat materialnych, a przede wszystkim zagrożenie życia.
Wtorkowy upał daje się wrocławianom we znaki, ale do rekordu ciepła w mieście sporo jeszcz brakuje. Ten wynosi 38,9 stopni Celsjusza. Tak gorąco było 5 sierpnia 2015 roku. Rekord ciepła odnotowano wówczas w obserwatorium Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul. Kosiby. Rok 2015 był wyjątkowo ciepły - meteorolodzy naliczyli wówczas także największą liczbę dni ze średnią temperaturą powyżej 30 stopni Celsjusza. Było ich we Wrocławiu aż 33. Wcześniejszy rekord ciepła padł w 2004 roku. 1 sierpnia we Wrocławiu było 37,9 stopni Celsjusza, a 31 lipca - 37,4.
Jak długo potrwają upały? Alert IMGW obwiązuje na razie do czwartku, ale synoptycy zastrzegają że może zostać przedłużony. W środę termometry we Wrocławiu mają pokazać 33 stopnie Celsjusza, w czwartek - 30, w piątek - 31, a w sobotę - znów 33. Dopiero po 24 sierpnia spodziewane jest załamanie pogody, sporo deszczu i spadek temperatury w dzień nawet do 17 stopni Celsjusza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze