Ponad sto lat temu kardynał Adolf Bertram sprowadził do Wrocławia mumię egipskiego dziecka. Teraz międzynarodowy zespół badaczy po raz pierwszy dokładnie „zajrzał” pod bandaże, wykorzystując tomografię komputerową i zaawansowane technologie cyfrowe, ujawniając historię ośmioletniego chłopca sprzed ponad dwóch tysięcy lat.
Mumia trafiła do Wrocławia w 1914 roku razem z kolekcją kardynała Adolfa Bertrama, który wcześniej był związany z Hildesheim, a następnie został biskupem, a potem kardynałem wrocławskim. Duchowny był zapalonym kolekcjonerem antyków, a swoje zbiory przekazał Muzeum Diecezjalnemu (dziś Archidiecezjalnemu), założonemu pod koniec XIX wieku.
Dokumentacja muzealna, która mogłaby dokładnie wyjaśnić, skąd wzięła się mumia i w jakim była stanie, spłonęła w 1945 roku, dlatego przez dziesięciolecia o obiekcie wiadomo było zaskakująco niewiele.
W katalogu z 1973 roku biskup Wincenty Urban opisał eksponat jako mumię chłopca z III - II wieku p.n.e., ale nie podał źródła tej informacji. Dopiero w 2023 roku, na prośbę metropolity wrocławskiego arcybiskupa Józefa Kupnego, rozpoczęto pierwsze w historii systematyczne badania naukowe.
Objęły one zarówno współczesne dzieje mumii, jak i nieinwazyjną diagnostykę medyczną - wszystko po to, by ustalić wiek, płeć, pochodzenie chłopca oraz przebieg mumifikacji. Projekt prowadzi dr hab. Agata Kubala, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego, we współpracy z Marzeną Ożarek‑Szilke, Stanisławem Szilke i dr. Wojciechem Ejsmondem z Międzynarodowej Fundacji Mummy Research Center. Wyniki badań opublikowano w międzynarodowym czasopiśmie „Digital Applications in Archaeology and Cultural Heritage”.
Radiologiczne badania mumii przeprowadzono w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie, z użyciem jednego z najnowocześniejszych tomografów komputerowych dostępnych w Polsce. Wykonano tysiące bardzo cienkich przekrojów całego ciała, a następnie przetworzono je w specjalistycznym oprogramowaniu, tworząc trójwymiarowe modele, które umożliwiły wirtualne „rozwinięcie” mumii bez ruszania bandaży.
Badacze zastosowali m.in. wizualizacje 3D oraz segmentację, czyli cyfrowe wyodrębnianie konkretnych struktur – na przykład samych kości czy zębów – co pozwoliło precyzyjnie określić wiek i płeć dziecka oraz ocenić stan tkanek.
Jak podkreślają naukowcy w artykule, takie badania mumii dzieci są wciąż stosunkowo rzadkie, ale właśnie one dostarczają kluczowych informacji o życiu najmłodszych mieszkańców starożytnego Egiptu.
Z badań wynika, że mamy do czynienia z ciałem około ośmioletniego chłopca, którego mumifikacja odbyła się zgodnie z tradycyjnymi procedurami epoki ptolemejskiej, czyli między IV a I wiekiem przed naszą erą. Wiek ustalono przede wszystkim na podstawie rozwoju zębów i kości, które – mimo upływu dwóch tysięcy lat – są zachowane na tyle dobrze, że pozwalają na wiarygodne analizy antropologiczne.
Badacze potwierdzili płeć dziecka dzięki zachowanym zewnętrznym narządom płciowym, co we wczesnych opisach katalogowych było tylko przypuszczeniem. Ciało chłopca ułożono na plecach, z głową lekko pochyloną do przodu, rękami wzdłuż tułowia i stopami złączonymi – dokładnie w takiej pozycji zostało ono utrwalone bandażami i substancjami balsamującymi.
Nowoczesne badania ujawniły też ślady uszkodzeń powstałych już po mumifikacji: w okolicach kręgosłupa widoczny jest tor, który może świadczyć o tym, że kiedyś w ciało wprowadzono pręt, prawdopodobnie po to, by eksponować mumię w pozycji stojącej lub zawieszonej.
Podobne praktyki wystawiennicze, stosowane w XIX i na początku XX wieku, rzadko są dziś tak dobrze udokumentowane na konkretnym zabytku, co czyni wrocławską mumię wyjątkowym świadectwem także historii europejskich muzeów.
Mumia chłopca wraz z bandażami i kartonażem ma około 123 cm długości, a zachowane elementy dekoracji są bogato malowane w odcieniach czerwieni, niebieskiego, zieleni i bieli na beżowym tle.
Na klatce piersiowej widnieje naszyjnik i skarabeusz, poniżej pojawiają się motywy geometryczne i roślinne, w tym charakterystyczne rozety oraz kwiaty lotosu, typowe dla okresu ptolemejskiego.
Na osłonie stóp namalowano złote nogi zmarłego z zaznaczonymi palcami, a po bokach przedstawiono rzadką postać bóstwa o ciele węża lub jaszczurki, z ptasią głową i dyskiem słonecznym, które niesie mumię na grzbiecie.
Specjaliści identyfikują tę synkretyczną figurę najprawdopodobniej jako Nehebkau – opiekuńcze bóstwo znane z innych kartonaży z południowego Górnego Egiptu, zwłaszcza z rejonu Kom Ombo.
To właśnie analiza stylu kartonażu pozwoliła badaczom ustalić, że pochówek pochodzi najpewniej z południowej części Górnego Egiptu, z okolic Kom Ombo lub Asuanu, oraz datować go na okres ptolemejski, bez konieczności ingerowania w ciało metodami inwazyjnymi.
Radiowęglowe datowanie w tym wypadku byłoby trudne i obarczone dużym błędem, dodatkowo wymagałoby pobrania próbek z zabytku, na co opiekunowie kolekcji nie chcieli się zgodzić.
W epoce europejskiej „mumiomanii” zdarzało się, że handlarze łączyli różne fragmenty wyposażenia grobowego lub sprzedawali fałszerstwa, tworząc atrakcyjne wizualnie, ale nieautentyczne komplety.
Naukowcy podkreślają, że w przypadku wrocławskiej mumii zarówno ciało, jak i kartonaż tworzą spójny zestaw – proporcje dekoracji odpowiadają sylwetce chłopca, a najważniejsze elementy pasują do siebie stylistycznie i chronologicznie.
Jednocześnie widoczne ślady po ewentualnym pręcie wprowadzonym do kręgosłupa oraz uszkodzenia tkanin i kości stóp przypominają, że w przeszłości mumię traktowano przede wszystkim jako efektowny eksponat, a nie szczątki konkretnego dziecka.
Obecne badania przywracają chłopcu indywidualną historię, łącząc jego życie w starożytnym Egipcie z drogą, którą przebył, zanim trafił do kolekcji wrocławskiego kardynała i na sale Muzeum Archidiecezjalnego.
– To nie koniec naszych badań. W dalszym ciągu pracujemy nad mumią, prześwietlenie wykazało bowiem obecność jakiegoś przedmiotu na klatce piersiowej – może być to papirus zawierający np. imię chłopca - powiedziała na stroni uczelni prof. Agata Kubala, z Zakładu Historii Sztuki Renesansu i Reformacji (Instytut Historii Sztuki, Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych UWr).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze