Reklama

Wojna między wrocławskimi koncernami energetycznymi: ciepło podrożeje?

13/02/2012 00:00

Za kilka lat we Wrocławiu pojawi się nowa elektrociepłownia. Postawi ją firma Fortum, która teraz zajmuje się zarządzaniem siecią ciepłowniczą. Przedstawiciele Kogeneracji (obecnie jedynego producenta ciepła w naszym mieście) straszą, że nowa inwestycja może spowodować wzrost cen energii cieplnej o 30 procent. Z zarzutami zupełnie nie zgadzają się pracownicy Fortum. Mówią: ciepło może nawet potanieć.

Teraz wygląda to tak: Kogeneracja produkuje ciepło, dostarcza je firmie Fortum, a ta zajmuje się jego dystrybuowaniem do mieszkańców Wrocławia. W 2016 r. sytuacja się zmieni – wtedy zacznie działać nowa elektrociepłownia wybudowana przez fiński koncern energetyczny i Kogeneracja przestanie być jedynym producentem ciepła w naszym mieście.

Zapytaliśmy przedstawicieli Fortum czy to oznacza, że zupełnie zrezygnują z usług Kogeneracji.

- Absolutnie nie. Moc naszej elektrociepłowni to w sumie 750 MW, ale będziemy produkować tylko 290 MW ciepła, a Wrocław potrzebuje obecnie ponad 900 MW. Pozostałe 490 MW naszej produkcji to energia elektryczna – podkreśla Izabela Van den Bossche, dyrektor ds. komunikacji w Fortum.

Kilka tygodni temu Kogeneracja przedstawiła ekspertyzy, z których wynikało, że we Wrocławiu kolejna elektrociepłownia nie jest potrzebna, a jej wybudowanie może doprowadzić do drastycznych podwyżek cen ciepła dla mieszkańców. Ma to być spowodowane tym, że na przestrzeni kilkunastu lat spadnie u nas zapotrzebowanie na energię cieplną.

- Budowa nowej elektrociepłowni spowoduje wzrost cen ciepła o minimum 30 procent. Średnia cena wytwarzania może wtedy osiągnąć poziom 50 zł/GJ. Główną tego przyczyną będzie powstanie nieuzasadnionej nadwyżki mocy w systemie, za którą będzie musiał zapłacić klient – wyjaśnia Roman Traczyk, członek zarządu Kogeneracji.


Z tymi zarzutami zupełnie nie zgadzają się pracownicy Fortum. Przyznają, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat rzeczywiście zapotrzebowanie na ciepło spadało, ale od kilku lat ta tendencja się zmieniła.

- Od 2006r. zapotrzebowanie na ciepło zaczęło rosnąć. To nie są wzrosty o kilkaset megawatów, ale regularnie co roku podłączaliśmy około 30-40 MW, a w ubiegłym roku nawet 68 MW. Mamy już poskładane wnioski o przyłączenie do sieci do 2014 r., na podstawie których widać, że ta tendencja będzie się utrzymywać. W sumie w latach 2006-2011 przyłączyliśmy 205 MW i zbudowaliśmy 29 km nowych sieci. I to nie są analizy tylko fakty – dodaje Izabela Van den Bossche.

A co najważniejsze, jak podkreślają przedstawiciele fińskiego koncernu, ceny ciepła są ustalane przez Urząd Regulacji Energetyki na podstawie wniosku składanego przez producenta i dystrybutora. I nikt nie może ich dowolnie podnosić. Fortum po wybudowaniu nowej elektrociepłowni być może będzie mógł nawet obniżyć ceny ciepła, bo ich główny zysk ma pochodzić ze sprzedaży energii elektrycznej.

- Będziemy mogli pozwolić sobie na bardziej elastyczne ceny ciepła, ponieważ szacujemy, że w przypadku tego projektu ze sprzedaży ciepła będziemy uzyskiwać 20% zysku, a pozostałe 80% będzie pochodziło ze sprzedaży energii elektrycznej – wyjaśnia Izabela van Den Bossche.

Elektrociepłownia Fortum powstanie na terenach poprzemysłowych przy ul. Obornickiej. Koszt całej inwestycji to około 1,5 mld złotych. Pracę przy jej budowie znajdzie kilkaset osób. Elektrociepłownia ma zostać oddana do użytku w 2016 r.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości