We Wrocławiu i w Łozinie pożegnaliśmy w czwartek dwójkę wrocławskich policjantów, zastrzelonych w radiowozie przez bandytę przewożonego do izby zatrzymań. Ireneusz Michalak i Daniel Łuczyński zostali pośmiertnie odznaczeni Złotą Odznaką Zasłużony Policjant i mianowani stopnie podkomisarzy.
Pogrzeb Ireneusza Michalaka rozpoczął się o godz. 10 w kościele pw. Ducha Świętego przy ul. Bardzkiej we Wrocławiu. Po mszy policjant spoczął na cmentarzu przy ul. Bardzkiej. Ostatnie pożegnanie Daniela Łuczyńskiego odbyło się w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Uzdrowienia Chorych w Łozinie pod Wrocławiem.
- Dzisiaj stajemy nad trumną Ireneusza Michalaka i przywołujemy nieuniknioną rzeczywistość. Był dobrym człowiekiem, troskliwym mężem i ojcem, nikomu nie odmawiał pomocy - mówił podczas kazania ksiądz. - Gabriel Marcel, francuski filozof mówił: kochać kogoś to mówić: ty nie umrzesz nigdy.
- Wierzymy, że Irek patrzy teraz na nas z nieba i mówi do nas: Warto być dobrym, warto być wiernym i prawidziwie kochać, prawdziwe służyć. On taki był - mówił dalej ksiądz. - Wiem, że nie ma słów, by ukoić bol. Z tych uczuć i emocji pozostaje jedyne sensowne rozwiązanie: trzeba zaufać Bogu. Ten, kto umiera, z oczu się wymyka, lecz w sercu zostaje - powiedział na koniec.
- Ireneusz Michalak wstąpił do policji w grudniu 1997 roku. W 2008 roku rozpoczął służbę na komisariacie Wrocław Fabryczna. Od początku pracy wykazywał predyspozycje do służby mundurowej. Zawsze uśmiechnięty i zaangażowany, często pomagał młodszym policjantom. Oddany, odpowiedzialny, zawsze mogliśmy na niego liczyć. To dla nas zaszczyyt, że mogliśmy z nim pracować - mówił komendant miejski Policji we Wrocławiu młodszy inspektor Rafał Siczek. - Pani mąż i Wasz Tata jest bohaterem - zwrócił się do rodziny.
- Czy to tak powinno być, że rodzice chowają swoje dzieci? Ireneusz był wrażliwy, czuły dla żony i nade wszystkim był dobrym ojcem. Był też opiekuńczym synem. Miał też wady, jak każdy: był uparty w dążeniu realizacji celów i marzeń - mowił po mszy pogrzebowej ojciec Ireneusza Michalaka, Alojzy Michalak.
- Uroczystości odbywają się zgodnie z ceremoniałem policyjnym, w asyście kompanii reprezentacyjnej oraz orkiestry policyjnej, a wraz z rodzinami biorą w nich udział przedstawiciele kierownictwa, policjanci i policjantki, a także pracownicy, którzy na co dzień współpracowali z Ireneuszem i Danielem - poinformowała komenda wojewódzka policji.
Ireneusz Michalak i Daniel Łuczyński zginęli po tym, gdy oszust przewożony przez nich policyjnym radiowozem nagle strzelił w ich głowy i zbiegł. Funkcjonariusze w krycznym stanie trafili do szpitali. Kilkudniowa walka lekarzy o ich życia nie powiodła się. Maksmymilian F. niespełna 11 godzin po ataku na policjantów został zatrzymany. Odpowie za podwójne morderstwo policjantów. Grozi mu dożywocie.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze