Już 26 października poznamy nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jednym z głównych kandydatów jest Roman Kosecki, który we wtorek zabiegał o głosy we Wrocławiu i przedstawił kilka kontrowersyjnych propozycji.
Na spotkaniu z przedstawicielami Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Roman Kosecki opowiadał o zmianach, jakie chce wprowadzić. Chodzi między innymi o reformę ligowych rozgrywek. - Chciałbym, aby tylko ekstraklasa, pierwsza i druga liga były zawodowe i liczyły po 18 drużyn. Ligi niższe powinny mieć status amatorskich - opowiadał Kosecki. Dalej dodał: - Nawet w ekstraklasie powinien być przymus wystawianie jednego młodzieżowca, a w niższych ligach większej ich liczby. Mówimy, że powinniśmy stawiać na młodzież, ale nic nie robimy w tym kierunku.
Koseckiemu nie podoba się również liczba zawodników zagranicznych występujących w naszych ligach. - Prawo nie pozwala wprowadzić żadnych ograniczeń. Ale kluby mogą się umówić, że nie można na przykład wystawiać więcej niż pięciu obcokrajowców. A w ligach poniżej drugiej nie powinien grac żaden obcokrajowiec. Tak jest na przykład w Hiszpanii.
Były piłkarz miedzy innymi Atletico Madryt wspomniał też o ostatnim braku transmisji meczów reprezentacji. - Nie może dochodzić do takich sytuacji. To odstrasza sponsorów i psuje wizerunek PZPN. A dopóki wizerunek PZPN będzie zły, to kiepska będzie sytuacja naszej piłki nożnej. Podobna sytuacja była z orzełkiem na koszulkach. Później nikt nie potrafił powiedzieć, jak to się stało. Przecież PZPN to jest normalna firma i trzeba nim zarządzać jak firmą. Nie wyobrażam sobie, aby w jakiejkolwiek firmie nie wiedziano, dlaczego ich produkt wygląda tak, a nie inaczej.
Była mowa o szkoleniu młodzieży i wydatkach PZPN. Okazuje się, że piłkarska centrala rocznie wydaje na opiekę prawną aż około 7 milionów złotych. - Tak być nie może. Przecież to są ogromne pieniądze - komentował Kosecki.
Przedstawicieli DZPN interesowało również, jakimi ludźmi chce się otoczyć Kosecki w przypadku wygrania wyborów. - Teraz nazwisk nie podam. Mam po trzech kandydatów na różne stanowiska, ale nie chcę zdradzać ich personaliów.
Wówczas jeden z delegatów stwierdził krótko: - To, kto wygra, nie jest aż tak istotne. Ważne jest, kto będzie w zarządzie PZPN. Jeżeli nie dojdzie do wymiany ludzi, nic się nie zmieni.
Na zakończenie spotkania Roman Kosecki stwierdził: - Mieliśmy Euro i dobry klimat dla piłki. Jeżeli teraz tego nie wykorzystamy, to już może nigdy nie będziemy mieli takiej okazji. Bez zmian i reform świat nam odjedzie jeszcze dalej. To ostatnia szansa, aby nie znaleźć się na dnie.
Przypomnijmy jeszcze tylko, że największym kontrkandydatem Koseckiego jest Zbigniew Boniek, który wcześniej dostał rekomendacje ze Śląska Wrocław oraz właśnie Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Rekomendacja nie oznacza jednak oddania głosu. Głosowanie 26 października.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze