Reklama

Wrocławianie bawili się na Oktoberfeście

08/10/2011 00:00

W Monachium zakończył się Oktoberfest. Niektóre wrocławskie biura podróży organizowały specjalne wycieczki do stolicy Bawarii z tej okazji, a wrocławski port lotniczy bezpośrednie loty do Monachium.

Znany na całym świecie festiwal piwa przyciągnął około 7 milionów osób. Tradycja monachijskiego Oktoberfestu sięga 12 października 1812 roku,  kiedy to bawarski  książę  Ludwik, późniejszy  król Bawarii, poślubił księżniczkę Therese von Sachsen-Hildburghausen. Wesele zorganizowane zostało na łąkach przed murami miasta (dzisiejsza Theresienwiese, "Błonia Teresy") i  na cześć panny młodej pozostaje miejscem festiwalu do dnia dzisiejszego.



  W tym roku Festyn rozpoczęła tradycyjna parada  wozów konnych pełnych beczek piwa, orkiestr i zespołów muzycznych, właścicieli browarów oraz kelnerów i kelnerek. Wszyscy, ubrani w tradycyjne regionalne stroje, przemaszerowali  na plac Theresienwiese, gdzie w rozstawionych na tę okazję namiotach oddawali się celebracji piwa. Najbardziej znanym namiotem jest chyba Schottenhamel, gdzie burmistrz  Monachium w samo południe dnia otwarcia uroczystości odkorkowuje pierwszą beczkę .






Inne znane namioty, gdzie serwowane są piwa, to Paulaner,  Hofbräu-Fezelt, czy Augustiner-Festhalle, który jest ulubionym namiotem większości mieszkańców dzięki temu, że używa drewnianych beczek zamiast stalowych kadzi. Nieodłączną częścią biesiady piwnej jest bawarska kuchnia. Oktoberfest -  menu to pieczone połówki kurczaka z kiszoną kapustą, kaszanka z puree z jabłek i ziemniaków, żeberka, golonka, czy gulasz z królika. Jednak najpopularniejsze na festiwalu są  duże precle i słynne pierniki w kształcie serca.



Wielu gości, nawet zagraniczni turyści, świętuje Oktoberfest w tradycyjnych bawarskich ubiorach. Panowie noszą bawarskie skórzane spodnie - Lederhose, a panie zakładają przyciągające uwagę tzw. Dirndl, które charakteryzują się głębokim dekoltem, które zresztą są nieoficjalnym znakiem reklamowym imprezy. Tak ubrane kelnerki  roznoszą nawet po dziesięć litrowych kufli piwa naraz. Ciekawostką jest, iż żeby zamówić piwo trzeba mieć miejsce siedzące, a żeby to osiągnąć, należy się stawić w namiocie piwnym najpóźniej o 10 rano.  Nie może też zabraknąć części artystycznej, czyli występów muzycznych. Nawet jeśli nie gustuje się w muzyce niemieckiej, po kilku piwach zaczyna się śpiewać, bo muzyka to cześć celebracji. Grane są tradycyjne, często biesiadne bawarskie utwory, hymny browarów i utwory do tańca.



Sama impreza to spory koszt. Atrakcje takie jak diabelski młyn, karuzele, huśtawki,  22 metrowe zjeżdżalnie kuszą turystów, a litr piwa to 9 euro. Kufle z Oktoberfestu to bardzo popularna pamiątka i sprzedawana jest na licznych straganach, gdzie można nabyć również popularne gadżety (magnesy, przywieszki, bawarskie kapelusze). Jeśli ktoś planuje uczestniczyć  w festiwalu piwa w Monachium, kolejna szansa już za rok. Prost!

Agnieszka Radzikowska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości