Piłkarzy Śląsk od wygranej w Łodzi nad Widzewem dzieliły sekundy Ostatecznie zakończyło się remisem 2:2. Pierwszego gola dla wrocławian zdobył Marek Wasiluk. W bramce cały mecz rozegrał natomiast Rafał Gikiewicz. Jak obaj komentowali spotkanie?
Marek Wasiluk (Śląsk Wrocław): Mamy świadomość tego, że teraz liderem jest Legia, ale pozostajemy w grze. Mamy tyle samo punktów co zespół Warszawy, więc wszystko jest sprawą otwartą. Potrzebujemy wsparcia od kibiców, choć może nie zasłużyliśmy, bo zdobyliśmy tylko dwa punkty w trzech meczach, ale będzie nam to potrzebne w kolejnych spotkaniach, by trochę odżyć. Ogólnie jestem zadowolony z 94 minut swojej gry, ale potem przyszła ta feralna minuta kiedy straciliśmy bramkę i wszyscy będziemy sobie pluć w brodę, że nie udało nam się tego meczu wygrać i utrzymać pozycji lidera.
Rafał Gikiewicz (Śląsk Wrocław): Zdobyliśmy dwie bramki, ale w końcówkach i pierwszej i drugiej połowy Widzew nas wypunktował i musimy wieźć do Wrocławia tylko jedno "oczko". Zabrakło nam koncentracji, piłka nożna to gra błędów, jak się ich nie popełnia, to się bramek nie traci. Popełniliśmy dwa błędy i Widzew strzelił dwie bramki. Myślę, że dzisiaj zagraliśmy podobnie jak w meczu z Legią do momentu czerwonej kartki Darka Pietrasiaka. Szkoda, że nie wygraliśmy, bo wtedy byłby sygnał, że Śląsk się odrodził. Teraz zostało dziesięć kolejek i trzydzieści punktów do zdobycia i wszystko przed nami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze