Reklama

Wysoka porażka Śląska w sparingu z Ruchem Chorzów

13/10/2012 00:00

Po piątkowym sparingu z Nysą Zgorzelec w sobotę Śląsk zmierzył się z Ruchem Chorzów. Wrocławianie zostali rozbici przez wicemistrzów Polski 2:5.

- Dostaliśmy nauczkę i nie ma co się usprawiedliwiać. Popełniliśmy pięć kardynalnych błędów, po których Ruch strzelił pięć goli i wygrał zasłużenie. Po ostatnim meczu ligowym, kiedy nas wszyscy chwalili, dostajemy teraz kubeł zimnej wody na głowę - mówił po porażce 2:5 z Ruchem Rafał Grodzicki. - Może to i lepiej, że tak wyglądaliśmy w sparingu, a nie w starciu ligowym w Gdańsku. To mecze towarzyskie i jestem pewny, że w ekstraklasie będzie wyglądało to zupełnie inaczej. Pokazaliśmy to już w starciu z Polonią i wierzę, że podobnie będzie z Lechią - dodał obrońca.


 

Reklama

Śląsk przystąpił do meczu z Ruchem bez kilku zawodników. Trener Stanislav Levy dał wolne Marianowi Kelemenowi, natomiast Dalibor Stevanović, Cristian Diaz i Johan Voskamp wciąż trenują indywidualnie, by powrócić do pełni zdrowia. Z kolei Sylwester Patejuk w przerwie na mecze reprezentacji wziął ślub, dlatego jego również zabrakło w Brzegu. Ale nie do końca może to tłumaczyć katastrofalnej gry Śląska. Zwłaszcza w obronie.

Już w 5. minucie Andrzej Niedzielan minął wychodzącego z bramki Rafała Gikiewicza i trafił do siatki. Kilka chwil potem było już 2:0 dla Ruchu, a na listę strzelców wpisał się Maciej Jankowski. Marcin Kikut po rajdzie prawym skrzydłem uderzył z ostrego kąta, bramkarz Śląska odbił futbolówkę pod nogi nadbiegającego Jankowskiego, a napastnik z bliska dopełnił formalności.

Reklama

 


Śląsk stwarzał sobie sytuacje, ale to Ruch zdobył kolejnego gola. W 35. minucie po dośrodkowaniu Michała Kołodziejskiego Jankowski pokonał Gikiewicza strzałem głową w długi róg. Jeszcze przed przerwą mistrzowie Polski nieco zmniejszyli straty. Piotr Stawarczyk sfaulował w polu karnym Piotra Ćwielonga, a jedenastkę na gola pewnym strzałem zamienił Sebastian Mila.


 


Zaraz po przerwie było już jednak 1:5. Najpierw w 49. minucie po zagraniu z prawej strony bramkę głową zdobył Niedzielan, a kilkadziesiąt sekund później indywidualny rajd skutecznie wykończył Mateusz Kwiatkowski.

Reklama

 


Mimo wielu okazji, wrocławianie długo nie potrafili zmniejszyć strat do wicemistrzów Polski. Z dystansu potężnie uderzali Mila, Przemysław Kaźmierczak i Rok Elsner, ale za każdym razem brakowało precyzji. Tuż przed końcem spotkania na listę strzelców wpisał się wreszcie Mateusz Cetnarski, który wykorzystał dobre podanie Mili.


 


Na szczęście był t tylko sparing, ale i tak Stanislav Levy ma nad czym myśleć. Pewnie znowu odwoła lekcje języka polskiego, bo będzie miał wiele pracy z drużyną.


 


Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 2:5 (1:3)

Reklama

 


Bramki: Mila 45 (k), Cetnarski 90 - Niedzielan 5, 49, Jankowski 14, 35, Kwiatkowski 51


 


Śląsk: Gikiewicz - Socha (46 Kowalczyk), Jodłowiec, Grodzicki (61 Wasiluk), Pawelec (46 Spahić), Elsner, Kaźmierczak, Ćwielong (52 Góral), Mila, Mraz (46 Cetnarski), Ł.Gikiewicz (79 Dankowski).


 


Ruch: Kamiński (46 Pesković) - Djokic (46 Mularczyk), Sadlok (46 Komor), Stawarczyk (46 Lewiński), Kołodziejski, Kikut, Malinowski (46 Straka), Starzyński (46 Lisowski), Zieńczuk (46 Kreft), Jankowski (46 Kwiatkowski), Niedzielan.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości