Jeździ, mówi, a przede wszystkim sprząta. Od niedawna na wrocławskim Dworcu Głównym można spotkać robota. Działa podobnie jak popularne domowe odkurzacze automatyczne, ale w znacznie większej skali – i wśród tłumu pasażerów.
Inspiracją do wprowadzenia takiego rozwiązania było wrocławskie lotnisko, gdzie działa podobna maszyna. Pracownicy obsługi dworca podkreślają, że robot sprzątający jest dużym ułatwieniem w codziennej pracy, choć nie zastąpi człowieka.
– Wręcz przeciwnie - taka maszyna człowieka potrzebuje. Sprawdza się przy zbieraniu kurzu, szorowaniu podłóg i czyszczeniu punktowym, ale są miejsca, których nie zrobi – fugi czy kąty trzeba doczyścić ręcznie – mówią.
Urządzenie wymaga ręcznej obsługi. – Trzeba je przygotować do pracy, a potem umyć. To nie jest tak, że działa samo i nie potrzebuje człowieka – dodają.
Robot porusza się po dworcu, sygnalizując swoją obecność komunikatami: „Uwaga, jadę!” czy „Uwaga, robot”, a w razie potrzeby zatrzymuje się, reagując na otoczenie i ruch pasażerów. – Nie przeszkadzają mu tłumy pasażerów, ale wiadomo, że przy dużym ruchu sprzątanie trwa dłużej i nie wszystko da się dokładnie umyć – słyszymy na dworcu.
Dyżury i sposób pracy są więc dostosowywane do ruchu na dworcu. Kiedy jest mniej ludzi, robot napotyka mniej przeszkód, więc jest bardziej wydajny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze