Piłkarze Śląska wydali oświadczenie, w którym przepraszają Legię Warszawa. Chodzi o wulgarne przyśpiewki podczas mistrzowskiej fety w Rynku, śpiewane wspólnie z kibicami pod adresem zespołu ze stolicy.
Na oficjalnej internetowej stronie piłkarskiego Śląska pojawiło się specjalne oświadczenie. Można w nim przeczytać między innymi: "Niniejszym oświadczeniem chcielibyśmy wyrazić ubolewanie i złożyć przeprosiny za udział w publicznym śpiewaniu przyśpiewki kibicowskiej, która była obraźliwa dla Legii Warszawa, jej kibiców, zawodników i działaczy. Każdy, kto jest związany ze sportem wie, iż zdążają się sytuacje, w których emocje wygrywają ze zdrowym rozsądkiem. W takich chwilach ludzie potrafią popełnić błąd i zrobić rzeczy, na które w normalnych okolicznościach nigdy by sobie nie pozwolili. Przyznajemy się, że uczestniczyliśmy w publicznym śpiewaniu kibicowskiej przyśpiewki obraźliwej dla Legii Warszawa, jej kibiców, zawodników i działaczy. Nie byliśmy jednak pomysłodawcami ani prowodyrami tego czynu, lecz lekkomyślnie włączyliśmy się w śpiewanie obraźliwego tekstu".
Pod oświadczeniem podpisanych jest sześciu zawodników Śląska, który zostali ukarani za całe zdarzenie - Sebastian Mila, Łukasz i Rafał Gikiewiczowie, Mariusz Pawelec, Patrik Mraz oraz Dalibor Stevanović.
Przypomnijmy, że Mila będzie musiał pauzować cztery mecze, bracia Gikiewiczowie i Pawelec trzy, a Mraz ze Stevanoviciem dwa. Poza tym wszyscy zostali ukarani też finansowo.
- Kiedy się dowiedziałem, że mam zostać zawieszony, myślałem, że sobie ze mnie żarty robią w klubie. Ale okazało się, że nie. Dla mnie to najdziwniejsza decyzja z jaką się spotkałem - komentuje Dalibor Stevanović, który w języku polskim zna zaledwie kilka słów.
Jak więc mógł śpiewać piosenkę o Legii? A skoro komisja ligi uznała, że pomocnik Śląska doskonale wiedział, co śpiewał i należała mu się kara, dlaczego ta kara jest mniejsza niż w przypadku Pawelca, czy braci Gikiewiczów? Można rozumieć, że większą karę dostał kapitan zespołu Mila, ale reszta powinna chyba zostać potraktowana tak samo. Jest tu pewna sprzeczność.
Fakt jest taki, że w najbliższą sobotę w meczu z Widzewem w Łodzi cała szóstka nie będzie mogła zagrać. Z naszych informacji wynika, że włodarze klubu po tym spotkaniu chcą się ponownie odwołać i liczą, że kara zostanie zmniejszona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze