Reklama

Zmarnowany sezon Śląska właśnie się kończy. Na pożegnanie mecz z Arką Gdynia

16/05/2019 22:19

To już jest koniec. Śląsk Wrocław wyjdzie na boisko na swój ostatni mecz ligowy w tym sezonie Ekstraklasy i podejmie u siebie Arkę Gdynia. Oba zespoły mogą grać ze spokojem, bo już wcześniej zapewniły sobie utrzymanie w lidze. Sobotni mecz będzie też pożegnalnym dla co najmniej kilku zawodników Śląska.

To był czwarty sezon z rzędu, w którym Śląsk Wrocław zamiast podbijać szczyty tabeli wlókł się w ogonie i musiał bić o utrzymanie w Ekstraklasie. Po drużynie, która jeszcze kilka lat temu sięgnęła po mistrzostwo Polski i grała w europejskich pucharach, zostały tylko dyplomy, zdjęcia z dawnych czasów i garść wspomnień.


Śląsk stał się maruderem, na którego w walce o najwyższe cele nie ma co liczyć. Do tej mizerii wielu kibiców wrocławskiej drużyny zdążyło już się przyzwyczaić, ale takiej nerwówki nie przeżywali od dawna. Śląsk fatalnie zaczął grę w rundzie spadkowej, przez jakiś czas był na przedostatnim miejscu w tabeli i wokół drużyny zrobiło się nerwowo. Pojawiły się dawno niewidziane sceny, jak np. mocne awantury niektórych zawodników z kibicami. Śląsk jednak uciekł spod topora. Wygrał trzy mecze z rzędu (z Zagłębiem Sosnowiec, Wisłą Płock i Miedzią Legnica) i w przedostatniej kolejce sezonu przypieczętował swoje miejsce w Ekstraklasie. W tej samej serii meczów zrobiła to Arka Gdynia, dlatego w sobotę we Wrocławiu oba zespoły zagrają o pieniądze, nie o życie.

Reklama

Stawką tego spotkania będzie bowiem wyższe miejsce w tabeli. Obecnie na stole leży miejsce nr 11 w końcowej tabeli sezonu. Aktualnie zajmuje je Górnik Zabrze, który ma 43 pkt. Na 12. miejscu jest Arka Gdynia (42 pkt.), a pozycję niżej Śląsk Wrocław z 41 pkt. Każda z tych 3 drużyn pozostaje w grze o zajęcie miejsca nr 11. Śląsk i Arka na pożegnanie sezonu zagrają między sobą, a Górnik czeka mecz w Kielcach z Koroną. Wszyscy mają o co grać, bo im wyższa pozycja w ostatecznej tabeli, tym większa kwota wpłynie do klubowej kasy. A w Śląsku Wrocław każdy grosz się przyda.


Niewiele brakowało, aby sobotni mecz Śląska i Arki był jak powtórka z historii niedawnej obu drużyn, a dokładnie z 2011 r. Wtedy Śląsk podjął gdynian na starym stadionie przy ul. Oporowskiej we Wrocławiu. Upokorzył wtedy Arkę, wygrywając 5:0 i pieczętując jej degradację do 1. ligi. Gdyby w tym sezonie oba zespoły nie wzięły się w garść, ich ostatni mecz mógłby przesądzić o degradacji albo Śląska, albo właśnie Arki. Wiemy jednak, że do tego nie dojdzie, co - tak na marginesie - kibiców wrocławskiej drużyny raczej nie cieszy, biorąc pod uwagę ich powszechnie znaną “sympatię” do zespołu z Gdyni.

Reklama

Obie drużyny w tym sezonie zdążyły już poznać siebie nawzajem. Jesienią ub.r we Wrocławiu Arka zadała Śląskowi dość bolesny cios, wygrywając z nim we Wrocławiu 2:1. Wrocławianie nie pozostali jednak dłużni i gdy nadszedł czas meczu rewanżowego, odpłacili Arce pięknym za nadobne. W Gdyni Śląsk wygrał 2:0. Bilans dwumeczu w tym sezonie jest więc - jak na razie - lepszy dla wrocławian.


Oba zespoły łączy też podobieństwo pewnego dramatu, z którym musiały sobie radzić w trakcie kończącego się właśnie sezonu. Zarówno Śląsk, jak i Arka miały bardzo złe momenty. I poradziły sobie z kryzysem w podobny sposób, czyli przez zmianę trenera. W Śląsku zdecydowano się na to już w zimie, kiedy drużynę przejął Czech Vitezslav Lavicka. W Gdyni cierpliwości starczyło do kwietnia br., kiedy posadę stracił Zbigniew Smółka i zastąpił go doświadczony Jacek Zieliński. Nowy opiekun Arki szybko wyprowadził ją z kryzysu. W rundzie spadkowej Arka zdobyła 13 pkt. na 18 możliwych w rozegranych do tej pory meczach. To właśnie gdynianie, obok Górnika Zabrze, są najlepiej punktującą drużyną w tej części rozgrywek.

Reklama

Teraz ich formę - zakładamy, że mimo wszystko wakacyjną - sprawdzi Śląsk Wrocław. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że w tym meczu wrocławianie zagrają bez Wojciecha Golli (pauza za żółte kartki), Mateusza Radeckiego (oszczędzany z powodów zdrowotnych) i Michała Chrapka (kontuzja). Przy nazwisku Krzysztofa Mączyńskiego stoi zaś znak zapytania. Możliwe więc, że swoją szansę dostaną młodzi zawodnicy, np. bramkarz Jakub Wrąbel, Kamil Dankowski, Piotr Samiec-TalarDaniel Szczepan.


Koniec Śląska, jaki znamy

Reklama

Po meczu z Arką Gdynia we wrocławskim klubie rozpocznie się projekt “Przebudowa Śląska”. Od jakiegoś czasu prezes Śląska Piotr Waśniewski prezentuje w wypowiedziach medialnych swoją wizję klubu. I podkreśla, że w jego ocenie przyczyną bardzo słabego sezonu Śląska była m.in. zachwiana równowaga między liczbą piłkarzy doświadczonych a liczbą graczy na dorobku. Brakowało też stabilizacji, a jej budowaniu nie sprzyjała wymiana praktycznie połowy zespołu przed każdym sezonem.


Teraz tej głębokiej przebudowy nie uda się uniknąć. Ale zanosi się na to, że o ile wcześniej robiono mniej lub bardziej przemyślane porządki, o tyle teraz prezes Waśniewski wspólnie z dyrektorem sportowym Dariuszem Sztylką i trenerem Lavicką przymierzają się do wylania fundamentów pod Śląsk na przyszłe lata.

Reklama

Rozstań będzie sporo - praktycznie na pewno odejdzie Igors Tarasovs, Arkadiusz PiechFarshad Ahmadzadeh. Niepewna jest przyszłość Djordje Cotry, Augusto, Jakuba WrąblaMarcina Robaka, a kontrakt wygasa Mariuszowi Pawelcowi. Dla części z tych piłkarzy (w skrajnym wariancie: nawet dla każdego z nich) mecz z Arką będzie okazją do pożegnania ze Śląskiem i Wrocławiem. W klubie wiedzą już, kogo będą chcieli zostawić, a komu wręczyć bukiet kwiatów w ramach podziękowania i pożegnania. To zawodnicy, którzy zarabiali we Wrocławiu spore pieniądze (nawet do 60 tys. zł miesięcznie na rękę), więc nawet przy założeniu, że Śląsk zetnie nieco kominy płacowe, to i tak znajdą się środki na to, aby zatrudnić solidnych, młodszych niż ci obecni piłkarzy.  


Cel tej przebudowy jest prosty: aby za rok o tej samej porze kibice żyli w nerwach nie dlatego, że Śląsk toczy dramatyczny bój o utrzymanie, ale dlatego, że do ostatniej kolejki walczy o mistrzostwo Polski. Zanosi się więc na to, że chwilę po zakończeniu sobotniego meczu z Arką Gdynia w Śląsku Wrocław oficjalnie ruszą przygotowania zespołu do nowego, oby lepszego sezonu Ekstraklasy.

Reklama

37. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Arka Gdynia, sobota (18 maja), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 15:30.


Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości