W niedzielnym meczu finałowym koszykarskiej pierwszej ligi FutureNet Śląskiem Wrocław przegrał z Enea Astorią Bydgoszcz 85:86. Na początku trzeciej kwarty sędziowie popełnili ogromny błąd, po którym Astoria niezasłużenie zdobyła dwa oczka, które w pewnym sensie okazały się kluczowe w kwestii końcowego wyniku. Teraz FutureNet Śląsk wnioskuje do Polskiego Związku Koszykówki o powtórzenie tego meczu.
Po 20 minutach w hali AWF-u we Wrocławiu był remis 44:44. Koszykarze Śląska mieli rozpocząć trzecią kwartę, większość zawodników obu drużyn ustawiła się na połowie Astorii, ale sędziowie z nieznanych przyczyn przekazali piłkę... bydgoszczanom. Ta trafiła do Marcina Nowakowskiego, a gracz Astorii po dłuższej chwili odwrócił się popędził na pusty kosz zdobywając dwa oczka. W hali zapanowała konsternacja, a po naradzie trójka arbitrów - Jacek Dolski, Robert Klukowski i Marcin Gawron - nakazała wrocławianom rozpocząć grę spod kosza uznając zdobyte punkty.
- Te punkty zostały właściwie podarowane zespołowi z Bydgoszczy i w końcowym rozrachunku zadecydowały o wyniku. Chcielibyśmy, żeby rywalizacja o awans rozstrzygała się tylko i wyłącznie na parkiecie, stąd nasz wniosek do Polskiego Związku Koszykówki - mówi Michał Lizak, prezes Śląska Wrocław.
Teraz Polski Związek Koszykówki analizuje sprawę, a na korzyść Śląska działa fakt, że poziom niżej w tym sezonie doszło już do precedensu. Nie tak dawno w mecz 2. ligi pomiędzy rezerwami Śląska a Basketem Pleszem został powtórzony ze względu na błąd sędziowski w końcówce meczu. I choć wrocławianie wówczas wygrali, to musieli raz zmierzyć się z ekipą z Pleszewa. - Powołaliśmy się na to spotkanie argumentując, że w meczach o wiele mniejszą stawkę, dochodziło do powtórzeń - dodaje Lizak.
Decyzję Związku mamy poznać we wtorek w godzinach popołudniowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze