Reklama

Bomba w Rynku - drogi żart

24/08/2009 00:00

W piątek wieczorem wrocławski Rynek opustoszał na około 2 godziny. Pod numerem alarmowym odebrano informację o podłożeniu bomby w Ratuszu.

Około godz. 17.30 na numer 112 zadzwonił mężczyzna informując, że w Ratuszu jest bomba. Strażnicy miejscy i policjanci ewakuowali około 3 tysięcy osób. W stan gotowości została postawiona straż pożarna. Przez dwie godziny pirotechnicy szukali bomby, której nie było. Policja starała się w tym czasie ustalić sprawców alarmu.


 


Policjantom szybko udało się ustalić, że sprawcą głupiego żartu może być 16-latek z małej podwrocławskiej wsi, który trafił do wrocławskiej izby dziecka. Zatrzymany został także jego ojciec, który był podejrzewany o współudział. W niedzielę został jednak zwolniony z aresztu, okazało się, że nie miał z alarmem nic wspólnego.

Reklama

 


W sprawie pojawił się kolejny podejrzany, 46-letni mężczyzna z tej samej podwrocławskiej wsi. Prawdopodobnie to właśnie on zadzwonił z informacją o bombie. Policja dla dobra śledztwa nie ujawnia wyjaśnień przesłuchiwanych, a także roli, jaką odegrał nieletni.


 


46-latek trafi dziś przed oblicze prokuratora, grozi mu do trzech lat więzienia. Sprawcy (w przypadku 16-latka – rodzice) będą musieli zapłacić za akcję służb ratunkowych, która kosztowała kilkanaście tysięcy. Rekompensaty mogą się również domagać restauratorzy.


Magdalena Bober

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości