Wrocławska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Kamilowi D. i Dawidowi P. Obaj mężczyźni są oskarżeni o udział w brutalnym zabójstwie, do którego doszło w styczniu ubiegłego roku na jednym z nadodrzańskich wałów we Wrocławiu, a także zastraszenie mężczyzny, który widział całe zajście.
W toku trwającego ponad rok śledztwa prokuraturze udało się zebrać materiał dowodowy i skierować do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom oskarżonym o zabójstwo. Zostali oni oskarżeni m.in. o uprowadzenie i zabójstwo przy pomocy narzędzia przypominającego tasak lub maczetę Krystiana W.
Do zdarzenia doszło 4 stycznie ubiegłego roku na Psim Polu. Podejrzanych o zabójstwo Dawida P. i Kamila D. policji udało się zatrzymać dzień później, gdy jechali przez Wrocław samochodem marki Porsche.
Z ustaleń śledczych wynika, że obaj mężczyźni spotkali się ze swoimi ofiarami pod jednym z supermarketów. Podczas spotkania mieli uwięzić pokrzywdzonych w samochodzie, a następnie wbrew ich woli wywieźć w ustronne miejsce nad odrą.
– Tam wyprowadzili obu mężczyzn z auta w celu realizacji z góry powziętego zamiaru w postaci działania w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia Krystiana W. Posługiwali się przy tym niebezpiecznym narzędziem przypominającym maczetę lub tasak, zadając kilkukrotnie ciosy pokrzywdzonemu – relacjonuje prok. Radosław Żarkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Ranny mężczyzna mimo interwencji pogotowia ratunkowego zmarł. Napastnicy po pewnym czaie wrócili na miejsce zdarzenia.
– Kiedy po jakimś czasie podejrzani wrócili w okolice miejsca zdarzenia, zauważyli Mariusza W., którego zabrali i zawieźli do mieszkania, gdzie pod groźbą pozbawienia życia zabronili mu ujawniać okoliczności całego zdarzenia. Obaj podejrzani po raz kolejny działając wspólnie i w porozumieniu, już po dokonaniu zabójstwa Krystiana W., użyli wobec drugiego pokrzywdzonego gróźb karalnych. Uczynili to w celu wywarcia na min wpływu, aby powstrzymać go od złożenia zawiadomienia organów ścigania o zabójstwie, którego był naocznym świadkiem – dodaje prokurator.
W toku śledztwa żaden z napastników nie przyznał się do winy. Prokuratura twierdzi jednak, że dysponuje materiałem dowodowym pozwalającym udowodnić im winę. Sprawą zajmie się teraz sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze