Klient Biedronki ma rany głowy i twarzy, jest też cały poobijany. To skutki brutalnego napadu, do jakiego doszło na parkingu przed sklepem. Młody, pijany bandyta chciał zabrać 63-letniemu mężczyźnie samochód.
Był piątkowy wieczór, dochodziła dziewiętnasta. Do siedzącego w samochodzie na parkingu przed Biedronką w Olszynie na Dolnym Śląsku mężczyzny podszedł pijany 29-latek. - Otworzył drzwi od strony kierowcy, a następnie zaatakował pokrzywdzonego, uderzając go rękoma i szklaną butelką z zawartością cieczy po głowie i twarzy - opowiada prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.
Zaskoczony klient Biedronki nie był w stanie się bronić. Wreszcie udało mu się wysiąść z auta, pobiec do sklepu i stamtąd telefonicznie wezwać policję. - Na skutek pobicia pokrzywdzony doznał obrażeń w postaci ran ciętych głowy i twarzy, podbiegnięć krwawych obu oczodołów oraz licznych otarć naskórka na plecach i nogach - opisuje prokurator.
Bandytę udało się szybko namierzyć dzięki nagraniom z monitoringu. Policjanci już go znali, bo niedawno był zatrzymywany za kradzież i za znęcanie się nad matką.
- Przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Złożył wyjaśnienia. Potwierdził, że będąc w stanie nietrzeźwości usiłował zabrać pokrzywdzonemu samochód. Pomimo podjętych prób nie udało się uruchomić pojazdu - informuje Ewa Węglarowicz-Makowska.
Bandyta został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu od 2 do 15 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze