Reklama

Ceny we Wrocławiu rosną w zastraszającym tempie

22/07/2009 00:00

Wrocław jest jednym z najdroższych miast w Polsce. W częstotliwości podwyżek przeganiamy nawet stolicę.

Ceny żywności i napojów we Wrocławiu i na całym Dolnym Śląsku rosną najszybciej w kraju. Według obliczeń Głównego Urzędu Statystycznego dużo więcej niż warszawiacy, poznaniacy czy krakowianie płacimy za ryż, masło, mięso i warzywa. Ceny żywności na Dolnym Śląsku podskoczyły w ciągu ostatniego kwartału o 4,8 proc.


 


Podobnie jest ze środkami czystości i ubraniami. Pod względem cen Wrocław jest porównywalny do Warszawy, niestety, w parze z tym nie idą zarobki. Niektóre ceny skoczyły w trzy miesiące nawet o 30%. Rekordowo, bo aż o 32,9 proc. wzrosła cena ryżu. Za jedno opakowanie zapłacimy dziś nawet o złotówkę więcej niż jeszcze trzy miesiące temu. Trochę mniej, bo o 13 proc., wzrosły ceny mięsa, a o 10 - warzyw. W regionie ciągle drożeją także wędliny, ryby, kawa, chleb, herbata, mleko i oleje.

Reklama

 


- Rzeczywiście, tak duży skok niektórych cen na Dolnym Śląsku jest zaskakujący – powiedział Polsce Gazecie Wrocławskiej Wiesław Łagodziński, rzecznik prasowy Głównego Urzędu Statystycznego, który badał ceny w całym kraju. - Zwykle ceny w województwach zmieniały się w ciągu kwartału o około jednego procenta - dodaje statystyk.


 


Sklepikarze tłumaczą, że podnoszą ceny, bo robią to producenci i hurtownicy. Jak twierdzą sami na tym tracą, bo klienci wolą robić zakupy w marketach niż w małych sklepach. Wtórują im właściciele sklepów z warzywami i owocami. Tu jest jeszcze gorzej. Handlować jest ciężko bo rynek jest w tym roku nieprzewidywalny. Ceny zmieniają się bardzo szybko. Trudno dziwić się też klientom sklepów warzywnych, skoro cena fasolki, tzw. jasia, we Wrocławiu sięgnęła w tym roku prawie 14 zł. To tyle, ile kosztuje kilogram dobrej kiełbasy albo schabu z kością. Marchew w zeszłym roku kosztowała 1,20 zł, w tym zapłacimy 2,40 zł.

Reklama

 


Eksperci od handlu żywnością przyczyn gwałtownych podwyżek upatrują w pogodzie. Ciągłe opady deszczu, gradobicia, burze, wahania temperatur. Produktów jest po prostu na rynku mało i dlatego ceny tak drastycznie skoczyły w górę. Ekonomiści uspokajają, że rynek szybko zweryfikuje ceny. - Jest wolny rynek i to on dyktuje ceny. Jeśli ktoś jest w stanie zapłacić tyle za towary, to ich ceny idą w górę, Specjaliści szacują, że ceny na Dolnym Śląsku mogą wyhamować w trzecim kwartale.


Magdalena Bober, Źródło: Polska Gazeta Wrocławska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości