Reklama

Chrupka robi "siad" za jarmuż. Byliśmy przy karmieniu kapibar we wrocławskim zoo! [WIDEO]


Gdyby spokój miał twarz, należałaby ona do kapibary. Te gigantyczne gryzonie zyskały miano ikon luzu. Ale czy słusznie? Zobacz z bliska karmienie tych zwierząt we wrocławskim ogrodzie zoologicznym.


Co znajduje się się w menu kapibary? – Trawa i sałata, ale też jarmuż, cykoria, jedna z nich lubi orzeszki – zdradza nam opiekunka, Agata Kociołek. Mowa o Chrupce, która wyróżnia się na tle stada swoją otwartością na człowieka. Potrafi zrobić „siad” i dać łapę, a jej opiekunka dodaje, że kapibary uczą się ekspresowo – zupełnie jak psy.

Ten sielankowy obrazek, dopełniony widokiem brania jedzenia prosto z ręki, kontrastuje z ogromnym mitem. - To największe kłamstwo Internetu, że one są takie spokojne. Jak się gryzą, to na śmierć i życie - ostrzega pani Agata. Okazuje się, że najgorsze pod tym względem są samice, które potrafią się dotkliwie „lać”. Ich narzędzia walki są zresztą imponujące – mają pięciocentymetrowe siekacze. Nie bez powodu mama Chrupki nosiła imię Killer. 

Reklama

Czy kapibara to dobry zwierzak domowy?

Imię Killer okazało się prorocze, choć w tragiczny sposób – samica niemal przepłaciła życiem bezmyślność zwiedzających. Wszystko przez szkolną wycieczkę i nauczycielkę, która uznała, że dobrym pomysłem będzie nagranie filmiku, na którym dwudziestka ośmiolatków zacznie nagle wrzeszczeć: „kapibara!”.

Dla zwierząt o słuchu wielokrotnie lepszym od ludzkiego był to potworny szok. Przerażona, 10-letnia Killer zaczęła uciekać w panice przed hałasem. Nie trafiła w drzwi i z impetem uderzyła w ścianę – zdarła sobie pyszczek oraz kompletnie wybiła górne i dolne siekacze. U tak starego zwierzęcia operacja nie wchodziła w grę, a weterynarze rozważali już uśpienie. Killer uratował jednak... wada zgryzu, przez którą zęby jej odrosły. 

Reklama

Skąd w ogóle wziął się ten gigantyczny szał na kapibary? Agata Kociołek wskazuje na disneyowską bajkę Encanto: – Kapibary pojawiły się tam dosłownie na chwilę, ale to wystarczyło, by Internet oszalał. We Wrocławiu fenomen jest tak duży, że przy samym Rynku powstała nawet poświęcona tym zwierzętom kawiarnia.

Czy można marzyć o własnej kapibarze w ogródku? Opiekunka z zoo stanowczo to odradza. Choć da się je oswoić, kapibary bardzo brudzą, potrzebują stałego dostępu do zbiornika wodnego, a do tego są niezwykle wybredne – do zimnej wody nie wejdą. Bezpieczniej więc podziwiać je we wrocławskim zoo. Pokazowe karmienie kapibar odbywa się codziennie o godzinie 12:00.  

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/06/2026 14:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości