Reklama

Czy ktoś powstrzyma Śląsk? To już 13 wygrana w lidze z rzędu

17/12/2012 00:00

Tylko dwa celne rzuty za trzy punkty i ledwie 24 zebrane piłki nie przeszkodziły drużynie Śląska Wrocław w odniesieniu zwycięstwa w meczu z AZS-em Radex Szczecin. Liderzy tabeli pokonali gości 77:57 zaliczając trzynaste ligowe zwycięstwo z rzędu.

Tegoroczne spotkania ekipy Tomasza Jankowskiego i Jerzego Chudeusza w hali Orbita w niczym nie przypominają spotkań Śląska z „Kosynierki”. Obiekt, w którym wczoraj po raz drugi w tym sezonie zagrali liderzy tabeli może pomieścić ponad trzy razy więcej ludzi, lecz… niestety nie jest do dyspozycji zespołu cały czas. Wydaje się zatem, iż głównie z tego względu wrocławianie w pierwszej połowie meczu nie potrafili zdobyć w meczu przeciwko AZS-owi przewagi większej niż kilka oczek.


 


- To było trudne spotkanie. Jego specyfika polegała na tym, że graliśmy na sali, na której występujemy rzadko, a do koszy trzeba się przyzwyczaić. Obręcze tutaj są twarde, piłka raczej wypada, perspektywa też jest inna, niż zazwyczaj – mówił po meczu trener Tomasz Jankowski.

Reklama

 


W podobnym tonie powolne tempo oraz indolencję strzelecką zespołu tłumaczył skrzydłowy Śląska Michał Gabiński. - Pora spotkania była dość nietypowa, bo godzina czternasta. Nie jest to też nasza hala, więc mecz był niemal jak na wyjeździe i w jakiś sposób mogło to na nas podziałać usypiająco. Do przerwy mieliśmy do siebie dużo pretensji zarówno jeżeli chodzi o grę w ataku, jak i w obronie.


Wysoką kilkunastopunktową przewagę Śląsk wypracował sobie dopiero na początku trzeciej odsłony spotkania, do dwudziestu powiększył ją w ostatnich dziesięciu minutach. Wtedy to właśnie zdecydowanie skuteczniej zagrali podkoszowi Śląska, przede wszystkim Łukasz Diduszko oraz Radosław Hyży. Choć gospodarze mieli tego dnia spore problemy z walką o zbiórki (jedynie 24), nie przeszkodziło im to w wykorzystywaniu swoich mocnych stron, które w końcu przechyliły szalę wygranej na korzyść Śląska.

Reklama

 


- Chociaż przeciwnik postawił nam trudne warunki, to udało się osiągnąć dobry wynik, czyli te końcowe 20 punktów przewagi. Staraliśmy się rozpocząć od gry w polu trzech sekund, bo generalnie nasza filozofia jest prosta - łatwiej jest do kosza trafić z bliska, niż z daleka, dlatego staramy się bilansować naszą ofensywę, żeby taka sama liczba "oczek" padała z dystansu jak i spod obręczy – tłumaczył po spotkaniu Gabiński.


 


Pozytywne aspekty gry swojego zespołu wymieniał również trener Jankowski: - Plusem było na pewno to, że utrzymaliśmy poziom obrony na tym poziomie co zawsze, przeciwnik nie rzucił nam zbyt wielu punktów i pod tym względem jestem zadowolony. W mojej opinii to właśnie obrona była decydująca.

Reklama

 


Dla Śląska była to trzynasta ligowa wygrana z rzędu, siedemnasta jeśli policzyć również potyczki pucharowe. Jako, że kalendarz grudniowych gier jest bardzo napięty, Wojskowi już we wtorek rano udają się na środowy mecz z MOSiR-em Krosno, w którego barwach gra ubiegłoroczny rozgrywający Śląska Rafał Glapiński. Zawody zaplanowana na godzinę 18:00.


 


Śląsk Wrocław – AZS Radex Szczecin 77:57 (20:16, 15:12, 19:14, 23:15)


 


Punkty dla Śląska: Kikowski 17 (1), Flieger 15 (1), Diduszko 12, Gabiński 8, Hyży 8, N. Kulon 5, Ochońko 4, Prostak 3, Sulima 3, Mroczek-Truskowski 2, Bochenkiewicz, M. Kulon

Reklama

 


Punkty dla AZS-u: Mielczarek 16 (3), Pacocha 11, Pytyś 8, Linowski 7, Raczyński 6, Biela 5 (1), Balcerek 4, Szurlej, Koszuta


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości