Czy naprawdę strach się tu bać? Dziwne odgłosy, zjawy i spadające przedmioty pojawiają się w dawnych pałacach, domach oraz nieczynnych szpitalach. Legendy miejskie głoszą, że można tam doświadczyć rzeczy, wzbudzających skrajne emocje. Są takie miejsca na Dolnym Śląsku, w które nie warto zapuszczać się w pojedynkę.
Zachodnia Polska to region bogaty w opuszczone budynki, które stanowią schedę nie tylko po powojennych czasach, ale również okresie PRL-u. Jego zmierzch przyniósł koniec dziesiątkom zakładów produkcyjnych. Po wielu z nich nie zostało więcej niż ściany, dach i walający się w środku gruz. Nie wszystkie jednak straszą. Są miejsca owiane wyjątkowo złą sławą i należą do nich:
KLIKNIJ I ZOBACZ MROCZNE MIEJSCA
Ekipa Mystery Hunters odwiedziła każde z nich. Zapytaliśmy członków, jak pod kątem zjawisk paranormalnych oceniają Dolny Śląsk i czy doświadczyli zjawisk, które wymykają się logicznemu osądowi:
- Region Dolnego Śląska uchodzi według nas za jeden z najciekawszych obszarów w Polsce do badania zjawisk paranormalnych i tropienia duchów i to z kilku istotnych powodów. Ten region naszego kraju jest dosłownie naszpikowany starymi zamkami, pałacami, dworami, klasztorami, a także opuszczonymi szpitalami, domami, czy sanatoriami. Dolnośląskie wsie i miasteczka są pełne opowieści ludowych o duchach, topielcach, białych damach, nawiedzonych domach i tragediach, które rozegrały się w ich murach. Te historie przekazywane z pokolenia na pokolenie często pokrywają się z doświadczeniami paranormalnymi. Wiele z tych miejsc ma mroczną i często nieodkrytą historię i sami odwiedziliśmy już znaczną ich część. Szpital w Mokrzeszowie, w którym zarejestrowaliśmy samoczynnie poruszające się drzwi. Pałac w Nowiznie, w którym często dochodzi do aktywności duchów i niecodziennych zdarzeń. Szpital w Legnicy, w którym zarejestrowaliśmy głos z zaświatów, czy opuszczony od lat pałac w Uszy i Dom Diabła w Przedmościu Świętym. Te i wiele innych miejsc zapamiętamy jako najbardziej mroczne w naszej karierze łowców duchów. - komentuje członek ekipy Mystery Hunters.
Co wiemy o każdym z miejsc? Historia niektórych jest wręcz nieprawdopodobna
Nie ma w okolicy drugiego tak ogromnego i zrujnowanego kompleksu szpitalnego na Dolnym Śląsku. Nowoczesne centrum powstało w 1937 roku, a na jego terenie obok ogromnego basenu znajdowały się także sklepy i kino. Głównym założeniem architektów kompleksu było leczenie rannych żołnierzy Wermachtu oraz stworzenie im optymalnych warunków do powrotu na front. Wojna skończyła się szybciej niż zakładano, a cały obiekt przejęło wojsko radzieckie, które stacjonowało tu do 1993 roku. Dziś wszystkie budynki popadają w ruinę i stanowią gratkę nie tylko dla fanów urbexu, ale i poszukiwaczy nadprzyrodzonych zjawisk. Z opowieści wynika, że często słychać tam po zmroku głosy oraz krzyki.
Budynek z czerwonej cegły był dawniej wykorzystywany przez kolej. Dziś stoi osamotniony i niemal kompletnie zrujnowany. Okoliczna ludność wspomina o demonicznych postaciach, które grasują w jego pobliżu. Legenda głosi, że tylko diabeł mógł pokonać torfowiska, znajdujące się nieopodal.
Lokalne legendy głoszą, że pałac powstał w miejscu dawnego cmentarza, gdzie samobójcy odbierali sobie życie, wieszając się na pobliskich drzewach. Ich duchy przywoływały podobno kolejnych nieszczęśników, którzy ginęli już w pałacu śmiercią samobójczą.
O pozostałych miejscach przeczytacie w naszej galerii .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze