Przynajmniej 70 proc. podróży po Wrocławiu ma się odbywać w sposób inny niż samochodem - zdecydowali wczoraj wrocławscy radni. Taki wskaźnik mamy uzyskać w ciągu 25 lat, czyli do roku 2050. - To cios w kierowców. Nie ma w tym nic złego, że ktoś lubi i chce jeździć autem - denerwował się Łukasz Kasztelowicz, szef miejskich radnych PiS. - Nie chcemy zwalczać kierowców. Chcemy dać im alternatywę - bronił miejskiej strategii Łukasz Medeksza, zastępca dyrektora Departamentu Strategii i Zrównoważonego Rozwoju w Urzędzie Miejskim Wrocławia. Jak miasto wyobraża sobie komunikację za 25 lat? Sprawdzamy.
Ponad 70 proc. podróży po Wrocławiu samochodem to jedno z założeń przyjętej w poniedziałek Strategii Wrocław 2050. Przewiduje ona, że za 25 lat będziemy "wschodzącą metropolią europejską", a we Wrocławiu i sąsiednich gminach będzie mieszkało aż 1,5 mln ludzi.
Wrocław ma być miastem sprawnego transportu publicznego. "Kośćcem jego systemu jest sieć miejskich i metropolitalnych połączeń kolejowych, a wszystkie osiedla są powiązane z centrum miasta i między sobą systemem tras tramwajowych, autobusowych i autobusowo-tramwajowych" - brzmi wizja stolicy Dolnego Śląska za 25 lat.
Metro? W liczącej 235 stron strategii to słowo nie pada ani razu. Wrocław nie zamierza nad nim pracować. Ma inny plan.
"Za kluczowy element kształtujący mobilność miejską przyjmuje się rozwój sieci transportu zbiorowego, zarówno kolejowego, jak i miejskiego, oraz głównej sieci korytarzy rowerowych, w tym tych stanowiących spójny element błękitno-zielonej infrastruktury. Połączenia te odseparowane od ruchu samochodowego staną się konkurencyjne czasowo i jakościowo, będą więc stanowić atrakcyjną opcję łączenia dojazdów z dbaniem o zdrowie" - zakłada strategia dla Wrocławia.
Najważniejsze założenie: komunikacja miejska ma być konkurencyjna czasowo w stosunku do podróży samochodowych. Ma w tym pomóc sieć węzłów przesiadkowych, uprzywilejowanie w ruchu oraz zapewnienie wysokiego priorytetu na skrzyżowaniach. W mieście powstaną też nowe parkingi park&ride - ale z dala od centrum.
Oto wybrane zapisy strategii
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
proponuję zacząć od pociągów na Partynice. Na razie pociąg z Partynic na Główny jest o 07.05 a następny o.... 08.36! Jeden kurs na 1.5h w szczycie. Tłok jest taki że wejść do pociągu nie można. Więc ludzie wybierają samochody i żadne zaklęcia i strategie tego nie zmienią.
Najechało to dziwaków pełno ze wsi. Dramat. Ale szansa jest taka że nowy i jeszcze następny prezydent nie będzie tego realizował.
Zgadzam się z poprzednimi komentarzami - to bardzo odklejony pomysł. Promowanie zdrowia, piękna sprawa, jednak nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić, choćby ze względów logistycznych. Mamy pod opieką trzy starsze osoby, mamę i teściów, wiek od 83 do 94 lata. Teściów codziennie rano muszę zawieźć do Dziennego Domu Opieki i zdążyć do pracy, po południu mąż musi ich stamtąd przywieźć, do tego dochodzą wizyty u lekarzy. Z mamą też mam częste wizyty u lekarzy, też muszę ją tam zawieźć. Żadne z nich nie dojdzie na przystanek i z powrotem do domu. Na rowerze mam ich wozić? Żart? Co z rodzinami które mają pod opieką niepełnosprawnych? Oni, podobnie jak my muszą mieć dwa samochody. Pracujemy z mężem w różnych częściach Wrocławia i nie mamy możliwości korzystania z jednego samochodu, logistycznie jest to po prostu niemożliwe. Kiedyś, dużo podróżowaliśmy, jak poznawaliśmy ludzi, to bardzo często jak mówiliśmy, że jesteśmy z Wrocławia, padało takie zdanie: "WROCŁAW, PIĘKNE MIASTO, JEDNAK BARDZO, BARDZO NIEPRZYJAZNE DLA KIEROWCÓW". Tyle w temacie. A i jeszcze jedno, tylko nie mówcie mi, że są taksówki i można z nich korzystać. Owszem można tyle, że to bardzo droga impreza. Gdy moje auto "wypadło" z obiegu i już nie dało się go naprawić, zanim kupiliśmy inne, na taksówki wydaliśmy 1300 zł. Nie było innej możliwości, bo komunikacją zbiorową nie zdążyłabym do pracy na czas. Najbardziej wyrozumiały szef nie przymknie oka na codzienne spóźnienia.
Przecież to oczywiste, że większość ruchu w mieście powinno się odbywać KZ. Tak jest w każdym rozwiniętym mieście. Tylko żeby tak było potrzebna jest sprawna komunikacja zbiorowa wzorem chociażby Warszawy. Taka co jest niezawodna, często kursuje i jeździ niezależnie od ruchu samochodowego. W tym programie brakuje mi bardzo planu na pra metro i większej ilości konkretnych informacji o skm
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Każda kolejna władza będzie za ograniczeniem ruchu samochodowego i rozwojem KZ, bo to jedyna droga do sprawnej komunikacji w mieście. Radzę się przyzwyczaić, albo przeprowadzić np do Limy, gdzie ludzie sobie wesoło stoją w gigantycznych korkach na 4 pasmowkach.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
We Wrocławiu nikt nie karze kierowców, są prowadzone inwestycje, min remonty dróg, ale obecna sytuacja to nie wina Sutryka, a wieloletnich zaniedbań miasta. Najpierw za PRL, potem za Zdrojewskiego i najgorzej za Dutkiewicza. Do tego dochodzi brak planistyki w Polsce, patodeweloperka, zła komunikacja regionalna w Polsce itd. Tyle dobrego, że obecne władze przynajmniej faktycznie remontuja torowiska. To za malo na uzdrowienie KZ ale mały krok w przód. Choc potrzeba szerszej wizji, jak choćby w przypadku zaplanowania prametra i skm. Miasto nie karze kierowców, jedynie ogranicza ruch samochodowy w ścisłym centrum, co jest naturalnym zjawiskiem, bo centrum miasta nie jest dla samochodów. W przytoczonym Wiedniu dokładnie tak jest, samochody nie mają wjazdu do centrum, a jeśli ktoś wjedzie to musi się liczyć z kosztami parkowania na ogromnym poziomie. I tak powinno być. Centrum dla KZ, ruch tranzytowy, obwodzacy, międzyosiedlowy dla KZ i samochodów. No i oczywiście jako uzupełnienie rowery jako świetny środek komunikacji w tak małym mieście jak Wro. Mimo, że jakoś specjalnie nie przepadam za Sutrykiem to doceniam to, że przynajmniej realizuje swoje obietnice, zrobił dużo w kwestii infry zbiorowej, dróg, infry rowerowej i przede wszystkim zieleni. To czego mi brakuje to ściągania dużego biznesu do Wro, w to Dutkiewicz był lepszy. Ale został wybrany na prezydenta i niech dokończy swoją kadencję. Na pewno nie podpisze się pod jakimś apelem krzykaczy, którzy nie mają nic do zaoferowaniu miastu poza naciągnięciem go na koszty referendum.
Nord - mylisz sie, oni potrafią ustawić sygnalizacje bardzo dobrze, ale sądzę, że sygnalizacja jest tak ustawiona celowo aby na siłe zniechęcać do jazdy autem.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
proponuję zacząć od pociągów na Partynice. Na razie pociąg z Partynic na Główny jest o 07.05 a następny o.... 08.36! Jeden kurs na 1.5h w szczycie. Tłok jest taki że wejść do pociągu nie można. Więc ludzie wybierają samochody i żadne zaklęcia i strategie tego nie zmienią.
Najechało to dziwaków pełno ze wsi. Dramat. Ale szansa jest taka że nowy i jeszcze następny prezydent nie będzie tego realizował.