Minister Pracy i Polityki Społecznej wyznaczył mediatora do pełnienia misji dobrej woli we wrocławskich zakładach FagorMastercook. - Jego zadaniem będzie doprowadzenie do porozumienia między syndykiem będącej w upadłości fabryki a załogą - tłumaczą w ministerstwie.
Przypomnijmy, na początku lutego po raz kolejny nie doszło do podpisania umowy sprzedaży zakładu FagorMastercook koncernowi BSH. Konsekwentnie odmawia tego Teresa Kalisz - syndyk masy upadłościowej wrocławskiej spółki. Jej zdaniem cena zaoferowana przez niemieckiego producenta AGD jest o wiele za niska.
Dodajmy, że niespełna dwa tygodnie temu przedstawiciele BSH zapowiedzieli, że jeśli do połowy kwietnia nie uda się podpisać umowy, zrezygnują z zakupu FagorMastercook.
- Czas gra na niekorzyść, jeśli wszystko potoczyłoby się źle, może się okazać, że będziemy musieli odstąpić od tego projektu i przenieść go do innego kraju, np. do Turcji, która jest bardzo konkurencyjna. 17 kwietnia to jest oferta, którą złożyliśmy i nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli to przedłużać - przyznaje Konrad Pokutycki, prezes zarządu BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.
W rozwiązanie konfliktu we wrocławskim zakładzie zaangażowało się właśnie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
Minister Władysław Kosiniak-Kamysz wyznaczył mediatora Adama Gąsiorowskiego do pełnienia misji dobrej woli w FagorMastercook. Jego zadaniem będzie doprowadzenie do porozumienia między syndykiem będącej w upadłości fabryki a załogą.
Pracownicy zakładu przeciw decyzji syndyka protestują już od połowy stycznia. Obawiają się, że jeśli zakłady nie znajdą nowego właściciela, nie dostaną odpraw w odpowiedniej wysokości. Pracownicy, którzy odchodzili wcześniej, dostawali roczne odprawy. Zdaniem związkowców obecnie wysokość świadczeń jest niepewna.
- Wierzę, że uda się doprowadzić do porozumienia. Podczas dialogu powinny zostać wyłonione rozwiązania, satysfakcjonujące załogę i zabezpieczające interesy wierzycieli - podkreśla minister Władysław Kosiniak-Kamysz.
Syndyk pod koniec stycznia rozpoczęła w firmie procedurę zwolnień grupowych. W zakładach pracuje obecnie ponad 800 osób, a produkcja będzie trwała do kwietnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze