Wrocławianin, który od ponad dwóch lat mieszka nieopodal mostu Milenijnego w pierwszym w Polsce domu na wodzie zapowiada, że kolejna próba przepłynięcia na Wybrzeże Słowackiego zostanie podjęta jesienią. Do tej pory wciąż coś przeszkadzało w przeprowadzce: a to brak zgody RZGW, a to siarczysty mróz, a to remont Wrocławskiego Węzła Wodnego.
Historię Kamila Zaremby, który jako pierwszy Polak zamieszkał w domu na wodzie, szeroko opisywaliśmy jesienią ubiegłego roku.
Wrocławianin od samego początku planował, że jego dom na terenie Zimowiska Barek przebywa jedynie tymczasowo, a na stałe zacumuje w okolicach mostu Grunwaldzkiego, pod adresem Wybrzeże Słowackiego 5a. Samo uzbrajanie tego miejsca, czyli doprowadzenie tam mediów: wody, kanalizacji i prądu zajęło 2,5 roku.
Aby tam się znaleźć, pływający dom musi pokonać cztery śluzy, kilkanaście mostów i kanał żeglugowy. Do przeprowadzki Kamil Zaremba podchodził już kilkukrotnie.
Za pierwszym razem, w połowie września 2012 roku, dom zawrócono już na pierwszej śluzie - okazało się, że zgody na przetransportowanie obiektu nie wyraził Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Za drugim razem, w grudniu ubiegłego roku, Kamil Zaremba miał już wszystkie niezbędne zezwolenia. Ale na przeszkodzie stanęła natura - rzekę skuł mróz i przepłynięcie stało się niemożliwe.
>Obejrzyj z bliska wrocławski dom na wodzie
Wtedy wrocławianin mówił, że przeprowadzka nastąpi w maju. Tak się jednak nie stało, a tym razem przeszkodził trwający remont Wrocławskiego Węzła Wodnego.
- Przepłynięcie jest w planie jesienią tego roku - zapowiada teraz Kamil Zaremba.
Mimo że dom na wodzie nie ma własnego napędu, z jego przetransportowaniem w inne miejsce nie ma żadnego problemu. Wystarczy do tego jednostka pływająca typu pchacz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze