Reklama

Dramatyczna walka 9-letniego chłopca o życie taty. Przejmujące słowa strażaków

22/06/2025 16:49

Przejmujące zdarzenie pod Wrocławiem. Dziewięcioletni Julek nie tylko wezwał pomoc, ale sam prowadził reanimację, gdy jego tato przestał oddychać. Robił wszystko tak, jak uczono go w szkole. Choć nie wiedział gdzie jest, jak umiał naprowadzał na miejsce śmigłowiec ratowniczy. Niestety, tato Julka zmarł. - Ale Julek jest bohaterem - podkreślają strażacy. - Ma w sobie ogromną siłę, odwagę i opanowanie. Poprzez właściwą edukację został przygotowany do niezwykle trudnej sytuacji życiowej. Poświęćcie dzisiaj chwilę na to, by porozmawiać ze swoimi dziećmi na temat wzywania pomocy. Wy też możecie znaleźć się kiedyś w niezwykle trudnej i dramatycznej sytuacji w jakiej znalazł się Julek i jego Tata - apelują.


Dramatyczna walka o życie młodego mężczyzny trwała rano w środku lasu pod Brzegiem Dolnym. Poniżej przedstawiamy w całości chwytający za serce wpis, jaki po tej interwencji zamieścił na facebooku uczestniczący w akcji stażak - ochotnik z OSP w Brzegu Dolnym.

Dokładnie o godzinie 06:30 rozlega się syrena alarmowa w moim domu. To znak - wezwanie alarmowe do remizy. Wyskakuję z łóżka, przebieram się, na wyjściu słyszę tylko od żony - tak jak za każdym alarmowym wyjściem - "uważaj na siebie". Pędzę do auta i pędzie do remizy. Pędzi też Kamil, drugi Kamil i Jacek - dowódca naszych dzisiejszych działań.

Reklama

Jesteśmy dopiero co po nocnym wypadku - dachowaniu pojazdu. Zmęczeni, ale dźwięk alarmu w domu i później dźwięk syreny w naszym wozie wyzwala w nas zawsze dodatkowe pokłady energii i zapominamy o wszystkim - liczy się jedno - POMÓC. Dowódca dzwoni do naszego Powiatowego Stanowiska Kierowania przy Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie.

Otrzymujemy krótką informację: mamy NZK (nagłe zatrzymanie krążenia). Pomoc wezwał młody chłopak, jeszcze nie wiemy kto. NZK zawsze działa na nas wyjątkowo - nie ma dosłownie sekundy do stracenia. Po kilkunastu sekundach jesteśmy gotowi do wyjazdu.

Reklama

Otrzymujemy lokalizacje, ale nie jest zbyt precyzyjna. Wiemy, że mamy szukać też samochodu marki BMW - później okaże się to bardzo cenna wskazówka. Chłopiec w wieku 9 lat, jak później się okazało, nie bardzo wie gdzie jest ze swoim tatą. Otrzymujemy ogromny obszar do przeszukania. Początkowo dość mocno zawężony, natomiast z każdymi kolejnymi sekundami obszar ten znacznie się rozszerza. Jedziemy nad jeden staw w Pogalewie, przeszukujemy drugi, trzeci staw. Nie ma nikogo. W oddali słyszymy kolejne jednostki straży pożarnej, które udają się w kierunku kolejnych stawów w Pogalewie.

Nad niebem pojawia się Ratownik 13 z Wrocławia (Lotnicze Pogotowie Ratunkowe). Również szukają.

Reklama

Po chwili Ratownik 13 schodzi nam z pola widzenia. Od razu pomyślałem - wylądował! Otrzymujemy lokalizację: Owieczki. Gdzie są te Owieczki? Przypominam sobie- wiem gdzie to jest! Ruszamy! To po drugiej strony Odry, w kierunku na Miękinie. Lokalizację znam, bo robiłem tam treningi biegowe, a Owieczki są w środku lasu.

Dojeżdżamy w okolicę. Kamil - kierowca zostaje przy samochodzie. Bierzemy torbę medyczną i ruszamy w teren w poszukiwaniu Julka i jego taty. Pojawia się świeży ślad pojazdu osobowego. Duża, szeroka opona - pasowałoby nam to do dużego BMW. W głowie pojawia się myśl - jest dobry trop. Podążamy za nim. Na piachu jest jeszcze bardziej zauważalny. Zaczynamy wołać. Po chwili słyszymy jakiś dźwięk. Dostajemy jeszcze większej energii. Dobiegamy na miejsce, tam działa już załoga LPR. W samochodzie siedzi, jak się za chwilę okazało, 9-letni chłopiec. Przerażony. Szybka konsultacja z dowódcą i z lekarzem LPR i zabieramy chłopca jak najdalej od miejsca gdzie załoga Ratownika 13 walczy o przywrócenie życia taty chłopca.

Reklama

Ruszamy z Julkiem na spacer przed siebie. Ważne, by mu teraz pomóc. Opowiada całą historię z niezwykłymi szczegółami. Zapamiętał ich bardzo dużo. Słuchamy bardzo uważnie i pozwalamy mu powiedzieć to, co w tej chwili chciał powiedzieć. Jest niezwykle inteligentnym chłopcem. Opowiada nam o całym wyjeździe z tatą, opowiada co się wydarzyło i co się zadziało. Jak wezwał POMOC z bardzo dużą ilością szczegółów.

I tu się zatrzymajmy. Wezwał POMOC, bo jedyne co mu przyszło do głowy, to jeden numer ALARMOWY 112. Opowiedział nam, że prowadził sam reanimację taty, bo z LEKCJI W SZKOLE zapamiętał jak się to robi. Jest też zuchem, a wiadomo, że w harcerstwie tematy medyczne nie są obce.

Reklama

Zadzwonił do operatora numeru alarmowego i pozostał z nim na linii, starając się przekazać jak najwięcej szczegółów. Zadzwonił nie z własnego telefonu, którego jeszcze nie ma, ale z telefonu taty! To też ważne w tej historii, że poradził sobie z wybraniem numeru alarmowego 112 z telefonu który był niewątpliwe zablokowany. Ilu z Was wie, że można zadzwonić na numer alarmowy z zablokowanego telefonu?

Julek opowiedział nam, że gdy usłyszał dźwięk helikoptera i zobaczył go, zaczął machać, by zostać dostrzeżonym. To też pomogło niewątpliwie Ratownikowi 13 w lokalizacji miejsca zdarzenia.

Reklama

Niestety historia ta nie zakończyła się szczęśliwie. Tata Julka na skutek bardzo nieszczęśliwego wypadku, do którego doszło - zmarł. Nie ma potrzeby pisania o okolicznościach tego zdarzenia, natomiast jest konieczność przekazania Wam RODZICE ważnej przesłanki wynikającej z tej historii.

Numer alarmowy 112 jest numerem który jest bezwzględnym numerem, który trzeba znać i nie bać się na niego dzwonić. Pod numerem alarmowym 112 pracują doświadczeni operatorzy z ogromna wiedzą, którzy zawsze prowadzą jak po sznurku cała procedurę wezwania służby ratunkowych - niezależnie od zdarzenia.

Reklama

Julek poprzez właściwą EDUKACJĘ został przygotowany do niezwykle trudnej sytuacji życiowej. Właściwie! Ma w sobie ogromną siłę, odwagę i opanowanie. To już jest bardzo rozważny i mądry chłopiec.

Poświęćcie dzisiaj chwilę na to by porozmawiać ze swoimi dziećmi na temat wzywania pomocy. Wy też możecie znaleźć się kiedyś w niezwykle trudnej i dramatycznej sytuacji w jakiej znalazł się Julek i jego Tata. Rozmowa zajmie chwilę, a może URATOWAĆ ŻYCIE.

A jeżeli chcecie spotkać się z nami i porozmawiać na temat wzywania pomocy - jesteśmy dla Was. Dajcie znać, a na pewno spotkamy się z Wami, by porozmawiać na ten niezwykle ważny temat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości