Dwa dni po bandyckim napadzie na prowadzony przez imigranta z Bangladeszu lokal z kebabem w Głogowie, znów padł on ofiarą przestępców. Tym razem ktoś w nocy ostrzelał go z wiatrówki. W witrynach są ślady po kulach.
Do pierwszego ataku doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Jego sprawcy są już w areszcie. Do napadu użyli m.in. maczety. - Sprawcy kopiąc i uderzając niebezpiecznym narzędziem zdemolowali witryny lokalu, powodując szkody wycenione przez pokrzywdzonego na 12 tysięcy złotych. Jeden ze sprawców poszedł niestety o krok dalej. Trzymając w ręce ostre narzędzie, usiłował zadać cios w plecy właścicielowi lokalu, celując w jego tułów. Na szczęście pokrzywdzonemu udało się w porę uchylić, unikając uderzenia. To jednak nie zakończyło agresji. Sprawca, stojąc naprzeciw swojej ofiary, wykonał niepokojący gest kierując realne groźby karalne pozbawienia życia pod adresem mężczyzny - relacjonuje sierż. Agnieszka Kotwas z policji w Głogowie.
Bandytów zatrzymano po kilku godzinach. Sąd już zdecydował o ich aresztowaniu.
TAK WYGLĄDAŁ NAPAD W PONIEDZIAŁEK
Ale właściciel lokalu z kebabem wciąż nie śpi spokojnie. W nocy ze środy na czwartek ktoś uszkodził witrynę jego lokalu. Rano właściciel znalazł na szybie trzy ślady po kulach. Sprawców szuka policja. Na razie ich nie znaleziono.
Lokal z kebabem przy alei Wolności w Głogowie należy do imigranta z Bangladeszu. Mężczyzna mieszka w Polsce legalnie już od ponad ośmiu lat. W Głogowie żyje z żoną i dziećmi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze