Czteroletni Adaś został w poniedziałek uprowadzony z terenu jednego z wrocławskich przedszkoli. Porwał go własny ojciec, Grek, który od kilku miesięcy ma sądowy zakaz zbliżania się do dziecka. Mężczyzna już raz uprowadził chłopca - wtedy uciekł z nim do Grecji, a po kilkunastu dniach zdecydował się go oddać. Teraz szuka go policja i straż graniczna, a sąd właśnie wydał Europejski Nakaz Aresztowania.
Przypomnijmy, w październiku ubiegłego roku chłopiec został uprowadzony na wrocławskim Ołtaszynie. Wtedy wszystko skończyło się szczęśliwie - po kilkunastu dniach ojciec dziecka, który uciekł z Adasiem do Grecji, zdecydował się oddać chłopca.
Teraz historia się powtarza - w poniedziałek około południa Adaś został uprowadzony z przedszkola przy ul. Wielkiej. Wszystko rozegrało się błyskawicznie - gdy dzieci bawiły się na dworze na teren przedszkola wdarł się mężczyzna, porwał chłopca i z piskiem opon odjechał sprzed placówki.
- Z przekazanych informacji wynikało, że chłopiec może znajdować się w samochodzie marki Honda Civic koloru czarnego, a numery rejestracyjne pojazdu rozpoczynały się od liter WZ - informuje nadkom. Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji.
Porywaczem jest ten sam mężczyzna co w ubiegłym roku.
- Z dotychczasowych ustaleń wynika, że dziecko zostało uprowadzone przez ojca. Od października 2012 roku ojciec dziecka miał sądowy zakaz zbliżania się do chłopca. W związku z tym, że może przebywać też za granicą funkcjonariusze są w stałym kontakcie z Policyjnym Biurem Współpracy Międzynarodowej - dodaje nadkom. Krzysztof Zaporowski.
W czwartek wrocławski sąd okręgowy, na wniosek prokuratury, wystosował Europejski Nakaz Aresztowania mężczyzny. Istnieje bowiem podejrzenie, że uciekł on z chłopcem zagranicę. Dzień wcześniej za ojcem Adasia wydano list gończy.
Zrozpaczona rodzina podkreśla, że chłopiec bardzo długo dochodził do siebie po pierwszym porwaniu, nadal budzi się w nocy z krzykiem. Adaś w styczniu przeszedł operację migdałka, ma dreny w uszach, jest leczony przeciwalergicznie. Porywacz, będący dla chłopca zupełnie obcą osobą, o tym nie wie.
Adaś w chwili porwania ubrany był w błękitną koszulkę, błękitną bluzę z kapturem na zamek, granatowe spodenki dresowe, skarpetki w paski niebiesko-żółte, białe buty sportowe na rzepy. Chłopiec nosi charakterystyczne błękitne okulary w grubych oprawkach.
Informacja o porwaniu od razu została rozesłana do innych jednostek policji oraz do straży granicznej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze