Greg Hancock nie będzie jednak jeździł w barwach Betardu Sparty. Czy to oznacza spadek wrocławskiego zespołu z ligi? Najprawdopodobniej tak.
Dla bacznych obserwatorów żużlowej sceny sprawa wyglądała prosto - jeżeli Betard Sparta pozyska Grega Hancocka, ma szanse na utrzymanie w lidze. Jeżeli nie, tylko cud może uratować wrocławian przed degradacją. O zawodnika ze Stanów Zjednoczonych Sparta rywalizowała z Polonią Bydgoszcz. Nieoficjalnie wiadomo, że Hancock postawił sprawę jasno: - Kto da więcej, będę u niego jeździł. Więcej dała Polonia.
Nie udało się również włodarzom wrocławskiego klubu zakontraktować Piotra Świderskiego, który wybrał ofertę Startu Gniezno.
Na jazdę w Sparcie zdecydował się natomiast Nicolai Klindt. Duńczyk jeździł we Wrocławiu już w poprzednim sezonie.
Aktualnie więc kadra Betardu na nowy sezon wygląda następująco: Tomasz Jędrzejak (8,31), Tai Woffinden (6,93), Peter Ljung (6,62), Nicolai Klindt (6,50), Łukasz Bojarski (3,13), Patryk Malitowski (2,53), Patryk Dolny (2,50), Mike Trzensiok (2,50). Jest jeszcze szansa, że do zespołu dołączy Troy Batchelor. I na tym koniec.
Wynika z tego, że mimo pomocy z miasta, kierownictwu wrocławskiego klubu nie udało się skompletować składu, który by dawał szanse na utrzymanie. Przypomnijmy bowiem, że po nadchodzącym sezonie liga zostanie zmniejszona do ośmiu zespołów. A to oznacza, że Betard musi jeździć znacznie lepiej niż w 2012 roku, kiedy zajął dziewiąte miejsce i o utrzymanie w lidze walczył w barażach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze