Reklama

Gwardia wyrwała punkt faworytowi z Nysy [RELACJA]

25/10/2019 02:48

Gwardia Wrocław wyrwała liderowi Krispol 1. Ligi jeden punkt. Wrocławianie w czwartek w hali Orbita grali momentami bardzo dobrze, ale ostatecznie przegrali 2:3.

To nie było łatwe spotkanie. Nie mogło być jednak inaczej, skoro Gwardia mierzyła się z liderem Krispol 1. Ligi. Stal postawiła naprawdę twarde warunki, choć nie od samego początku. Wygrana w pierwszym secie przyszła wrocławianom zaskakująco łatwo. Już po kilku minutach zbudowali sobie solidną przewagę, której nie oddali do końca. Ostatecznie KFC Gwardia Wrocław wygrała partię otwierającą spotkanie 25:17.


Być może to nieco zdeprymowało wrocławskich siatkarzy. W drugim secie goście zaczęli znacznie lepiej grać. Gwardia natomiast popełniali błąd za błędem. Stal Nysa zwykle nie pozwala na popełnianie zbyt wielu błędów i to bezlitośnie wykorzystuje. Nie inaczej było też tym razem. Goście szybko odskoczyli na kilka punktów, a pod koniec seta trener Janczak dał okazję do gry zmiennikom. Swoją szansę dostał też Krzysztof Kołtowski, dla którego był to debiut w lidze. Ostatecznie Stal wygrała drugą partię 25:13.

Reklama

To, że mecz był istną sinusoidą, pokazały kolejne dwa sety. Najpierw gospodarze wygrali trzeciego seta 25:20, by kolejnego przegrać aż 14:25. W trzeciej partii wrocławska drużyna wyglądała o poziom lepiej od Stali, w czwartym to goście byli o dwa poziomy lepsi. O wszystkim musiał więc zadecydować tie-break. Piąty set znów był wyrównany. Goście próbowali budować przewagę, ale raz za razem KFC Gwardia Wrocław ich doganiała. Tak przynajmniej wyglądała ta partia do zmiany stron. Po zmianie Stal odskoczyła i już nie dała się dogonić. Goście wygrali tę partię 15:10, a cały mecz 3:2.


- Momentami graliśmy naprawdę nieźle i potrafiliśmy rywalom odskoczyć. Natomiast w tych dwóch setach, które przegraliśmy wysoko, zabrakło przyjęcia. Rywale zaczęli mocno zagrywać, a my nie przyjmowaliśmy i mieliśmy problemy. W piątym secie wszystko mogło się wydarzyć. Szkoda, że się dla nas nie wydarzyło, bo fajnie byłoby utrzeć nosa drużynie, która myśli, że już jest w PlusLidze - podsumował spotkanie Krzysztof Janczak, trener Gwardii.

Reklama

Stal dotychczas nie straciła nawet punktu, a wrocławianie byli naprawdę blisko, by ją ograć. - Po meczu mogę powiedzieć, że bardzo żałuję braku zwycięstwa, bo można było wygrać. Na chłodno jednak trzeba docenić ten punkt. Teraz skupiamy się na środowym meczu w Pucharze Polski. Nie ma więc za dużo czasu na odpoczynek. Skupiamy się na treningu, bo chcemy ze Spały wywieźć dobry rezultat - podsumował Arkadiusz Olczyk, kapitan Gwardii.


KFC Gwardia Wrocław - Stal Nysa 2:3 (25:17, 13:25, 25:20, 14:25, 10:15)
Gwardia: Szymeczko 15, Lubaczewski 10, Gibek 9, Gromadowski 8, Olczyk 7, Cierniak 6, Nowosielski 2, Paszkowski 1, Mihułka (L), Sternik, Kaźmierczak, Maćkowiak, Lewicki, Kołtowski (L).
Stal: Krzysiek 20, Łapszyński 17, Bućko 15, Zajder 8, Schamlewski 4, Szczurek 3, M’Baye 2, Czunkiewicz (L) 1 oraz Kaczorowski, Długosz, Dobosz, Mucha, Matula, Dembiec (L).


red

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości