Stan wielotonowego zestawu jeży włos na głowie. Lista poważnych usterek jest długa. Taka ciężarówka jeszcze do niedawna jeździła po publicznych drogach.
Ciężarówka, która jechała drogą krajową nr 8 koło Kłodzka od razu wzbudziła zainteresowanie Inspekcji Transportu Drogowego. Ciągnik z naczepą jechał przede wszystkim za szybko, ale z daleka widać było, że zestaw nie jest w dobrym stanie. Inspektorzy nakazali kierowcy zjechać na parking i rozpoczęli kontrolę.
Po podpięciu auta do komputera diagnostycznego okazało się, że w samochodzie zamontowano emulator AdBlue, czyli urządzenie oszukujące systemy pojazdu, dzięki czemu przewoźnicy mogą zaoszczędzić na serwisie i uzupełnianiu płynu w układzie ograniczającym emisję spalin. Emulator został zdemontowany i zatrzymany.
To jednak nie koniec nieprawidłowości. Ciężarówka jechała z niesprawnym oświetleniem, w tym w ogóle nie działającymi światłami hamowania w ciągniku. Rozbite też były reflektor główny i dodatkowy. Ogumienie zarówno w ciągniku, jak i w naczepie były skrajnie zużyte: widoczna były wewnętrzne warstwy opon. Uszkodzone były mocowania stabilizatorów, zasilanie układu EBS naczepy, niesprawny amortyzator, z którego wyciekał olej i nieszczelny pneumatyczny układ hamulcowy.
Inspektorzy zatrzymali dowody rejestracyjne ciągnika i naczepy. Oba elementy zestawu zatrzymały się na pobliskim parkingu z zakazem jazdy po drogach publicznych. Kierowca ciężarówki dostał kilka mandatów, a właściciel firmy przewozowej oprócz kosztów naprawy zestawu może otrzymać wysokie kary finansowe w postępowaniu administracyjnym, które wszczęła ITD.
Kontrola odbyła się 8 lipca tuż przed godz. 18.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze