Rodzina z Lubina chciała pochować bliską zgodnie z jej wolą – w trumnie. Zamiast tego otrzymała urnę z prochami. Wszystko przez tragiczną pomyłkę, do której doszło jeszcze na etapie odbioru ciała z prosektorium.
Rodzina szykowała się do ostatniego pożegnania bliskiej osoby – mamy i babci. Zgodnie z wolą kobiety, planowano tradycyjny pochówek w trumnie. Zamiast tego bliscy otrzymali urnę z prochami. Do dramatycznej pomyłki doszło w piątek, 26 czerwca, w Lubinie.
Jak ustaliliśmy, źródłem tragedii było prosektorium. Dwóch pracowników jednego z lubińskich zakładów pogrzebowych przyjechało tam po ciało zmarłego mężczyzny. Doszło jednak do fatalnej pomyłki – zabrali ciało kobiety.
- Lawina dramatycznych zdarzeń rozpoczęła się właśnie w prosektorium. Pracownicy mają obowiązek zweryfikować, kogo odbierają. Tym razem tego nie zrobiono. Zabrano ciało kobiety wraz z dokumentacją. To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca - mówi anonimowo pracownica branży pogrzebowej z Lubina.
Z naszych ustaleń wynika, że rodzina mężczyzny, którego ciało miało zostać skremowane, nie uczestniczyła w pożegnaniu. Był to moment, w którym pomyłkę można było jeszcze wykryć. Do tego jednak nie doszło - przeprowadzono kremację kobiety, choć jej bliscy od początku planowali pochówek w trumnie.
We wtorek, 30 czerwca, rodzina została zmuszona do pożegnania zmarłej w zupełnie inny sposób, niż zakładano – chowając urnę z jej prochami.
Sprawa może mieć swój dalszy ciąg w prokuraturze. Do momentu publikacji nie wpłynęło jednak oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze