Gdyby przepisy piłkarskie przewidywały premie za samą przewagę i łatwość w kreowaniu sytuacji pod bramką rywala, Śląsk Wrocław w czwartek zmiótłby Lokomotiw Sofia z boiska. Niestety, liczą się strzelone gole, a wrocławianie z uporem godnym lepszej sprawy marnowali okazje bramkowe, jak leci. A że piłkarze z Bułgarii też nie mieli wielkiej ochoty do gry ofensywnej, mecz zakończył się bezbramkowym remisem. I na stadionie w Sofii wrocławian czeka ciężki bój o awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europejskiej.
To był dość dziwny mecz. To, że drużyna całkowicie dominująca na boisku i swobodnie prowadząca grę nie strzela ani jednej bramki, ba - marnuje sytuacje lepsze niż idealne, nie zdarza się przecież często. Piłkarzom Śląska Wrocław udała się jednak ta sztuka. Choć trzeba im oddać, że aż przykro myśleć o tym, co stałoby się z Lokomotiwem, gdyby wrocławianie wykorzystali choć połowę sytuacji, które sobie wypracowali.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze