Reklama

Jak oni mogli to przegrać? Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:0

18/11/2012 00:00

Śląsk dokonał w Krakowie dużej sztuki przegrywając z Wisłą. Wrocławianie byli zespołem lepszym, mieli rzut karny, a mimo wszystko wrócili do domu z niczym.

O pierwszych 30 minutach meczu Wisłą - Śląsk najlepiej jak najszybciej zapomnieć. Aż trudno było uwierzyć, że gra aktualny mistrz Polski z byłym mistrzem. Oba zespoły nie potrafiły stworzyć nawet jednej składnej akcji.


 


Po półgodzinie Śląsk się przebudził i w ciągu 15 minut stworzył trzy wyśmienite okazje do zdobycia gola. Można się właściwie zastanawiać, jakim cudem wrocławianie przynajmniej jednej nie wykorzystali. Najpierw Sebastian Mila z kilku metrów zamiast do siatki trafił w bramkarza gospodarzy, a kilka chwil później mając już pustą bramkę, minął się z piłką. To było dużą "sztuką".

Reklama

 


Trzeba zwrócić uwagę, że Śląsk w Krakowie wyszedł bez nominalnego napastnika, ale za to z sześcioma pomocnikami. Wrocławianie chcieli zagęścić środek pola i prowadzić grę. Początkowo nie wyglądało to dobrze, ale z czasem zaczęło przynosić oczekiwany efekt, bo Śląsk lepiej rozgrywał piłkę. Wydawało się jednak, że trener Stanislav Levy w drugiej połowie zdecyduje się wprowadzić napastnika. Zwłaszcza, że Wisła słabła i aż prosiło się, aby na boisku pojawił się typowy egzekutor, który by skuteczniej powalczył w polu karnym. I w końcu czeski szkoleniowiec wpuścił napastnika, ale była to 90 minuta gry. A kilka chwil później Wisła zdobyła gola na wagę trzech punktów.

Reklama

Ale nawet bez napastnika Śląsk mógł, a nawet powinien wygrać. Po jednej z akcji i doskonałym podaniu Sebastiana Mili w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wisły znalazł się Mateusz Cetnarski. Pomocnik Śląsk nie miał już jednak siły, aby czysto uderzyć piłkę i trafił tylko w słupek. I tu mamy kolejny powód do przemyśleń - skoro w tej akcji Cetnarski nie miał już siły, dlaczego kilka minut później podszedł do rzutu karnego? Uderzył mocno, ale w środek bramki i bramkarz Wisły ręką odbił piłkę.


 


Przegrywając w Krakowie Śląsk definitywnie pogrzebał szanse na obronę mistrzostwa. I tak przy aktualnej formie i sytuacji klubu były one iluzoryczne, ale były. Wrocławianom pozostaje walka o jak najwyższe miejsce w tabeli i przede wszystkim Puchar Polski.

Reklama

 


WISŁA KRAKÓW – ŚLĄSK WROCŁAW 1:0 (0:0)


 


Bramka: 1:0 Iliev (90).


 


WISŁA: Pareiko – Jovanović, Jaliens, Chavez, Bunoza – Boguski (66 Iliev), Sobolewski, Garguła (81 Sikorski), Chrapek (58 Quito), Melikson – Genkow.


 


ŚLĄSK: Kelemen – Pawelec – Grodzicki, Jodłowiec, Spahić – Sobota (89 Gikiewicz), Kaźmierczak, Elsner, Mila, Ćwielong (80 Mraz) – Cetnarski (84 Stefanović).


 


Żółte kartki: Bunoza, Sobolewski, Jovanović – Spahić. Widzów: 5500. Sędzia: Paweł Gil (Lublin).


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości