Reklama

Kapitalny gol Mateusza Cholewiaka daje Śląskowi wygraną! [WIDEO]

17/08/2019 17:12

Śląsk Wrocław pokonał w spotkaniu 5. kolejki PKO Ekstraklasy Cracovię 2:1. Wrocławian na prowadzenie w pierwszej połowie wyprowadził Robert Pich, a na 20 minut przed końcem meczu wyrównał Rubio, który zaskoczył Matusa Putnocky"ego pięknym uderzeniem z kilku metrów. Ostatnie słowo należało do gospodarzy, a konkretnie do Mateusza Cholewiaka. Rezerwowy w 87. minucie huknął z dwudziestu metrów trafiając w samo okienko bramki Cracovii.


Wrocławianie do tego spotkania przystępowali jako liderzy Lotto Ekstraklasy i bez wątpienia chcieli po zakończeniu tego spotkania nadal znajdować się na czele tabeli. Gospodarze musieli sobie radzić w tym meczu bez pauzującego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego, a poza grą pozostawał także kontuzjowany Mateusz Radecki. Krakowianie natomiast zagrali bez Michala Siplaka oraz Kamila Pestki, którzy leczą urazy.


Pierwsi okazję strzelecką wypracowali sobie goście. W 13. minucie przed doskonałą szansą stanął Mateusz Wdowiak, który otrzymał podanie z lewego skrzydła. Błąd w tej sytuacji popełniła obrona Śląska Wrocław, gdyż zawodnik gości znalazł się właściwie w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Na szczęście górą był golkiper gospodarzy, a szybka dobitka napastnika Cracovii okazała się niecelna. W 30. minucie wydarzyło się coś, na co czekali wszyscy kibice zgromadzeni na Stadionie Wrocław. Po nieco niedokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michała Chrapka w pole karne zagrywał Łukasz Broź, debiutujący w Śląsku Israel Puerto zgrał futbolówkę głową do Picha, a ten płaskim strzałem pokonał bramkarza z Krakowa.

Reklama

Zdobyty gol wprowadził wiele spokoju w poczynania gospodarzy, co przełożyło się na atak - wrocławianie coraz groźniej atakowali bramkę przeciwnika. W 37. minucie Przemysław Płacheta mógł podwyższyć prowadzenie WKS-u, ale piłka po jego uderzeniu odbiła się od jednego z obrońców Cracovii i nieznacznie minęła lewy słupek bramki gości. W 43. minucie powinno być 1:1. W dogodnej pozycji do zdobycia bramki znalazł się Pelle van Amersfoort jednak jego uderzenie kapitalnie obronił Matus Putnocky.


Od początku drugiej połowy Śląsk starał się strzelić kolejnego gola, który "uspokoiłby" mecz. W 51. minucie szansę miał Przemysław Płacheta, którego w polu karnym wypatrzył Robert Pich. Pomocnik gospodarzy najpierw dobrze przyjął piłkę, ograł obrońcę, ale oddał strzał wprost w bramkarza. Później próbował również Lubambo Musonda, ale piłka po jego strzale również nie znalazła drogi do bramki rywali. Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak samo było tym razem. W 71. minucie bardzo dobrze w polu karnym Śląska znalazł się Rubio Lopez. Hiszpan otrzymał podanie od jednego z partnerów i kapitalnym strzałem nożycami pokonał Matusa Putnocky"ego.

Reklama

Oba zespoły dążyły do zadania decyzującego ciosu i w końcu - na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry - wprowadzony w drugiej połowie Mateusz Cholewiak huknął z 20 metrów i trafił idealnie, pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Michala Peskovicia. Zanim jednak doszło do strzału, pomocnik WKS-u urządził sobie pojedynek biegowy z jednym z obrońców, który oczywiście wygrał. Śląsk miał jeszcze jedną, bardzo ważną okazję do podwyższenia prowadzenia, ale Przemysław Płacheta do spółki z Adrianem Łyszczarzem zepsuli sytuację sam na sam. Dlaczego ta sytuacja była ważna? Piłkarze Śląska do ostatnich sekund musieli drżeć o końcowy wynik, bowiem w 94. minucie krakowianie zasygnalizowali zagranie piłki ręką we wrocławskim polu karnym, a sędzia Daniel Stefański korzystał z pomocy VAR-u. I choć Dino Stiglec faktycznie został trafiony piłką w rękę, to o rzucie karnym nie mogło być mowy. Potwierdził to arbiter sobotniego pojedynku i Śląsk odniósł czwarte zwycięstwo w tym sezonie.


Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1 (1:1)
Bramki: Pich 30, Cholewiak 87 - Rubio 71

Reklama

Śląsk: Putnocky - Broź, Puerto, Golla, Stiglec, Musonda (74 Cholewiak), Łabojko, Chrapek (89 Łyszczarz), Pich, Płacheta, Exposito (82 Szczepan).
Cracovia: Peskovic - Rapa, Dytiatjew, Jablonsky, Ferraresso, Wdowiak (46 Rubio), Gol, van Amersfoort (85 Piszczek), Lusiusz (88 Pik), Hanca, Lopes.


żółte kartki: Chrapek, Płacheta - Rubio, Dytiatjew, Gol.
sędzia: Daniel Stefański.
widzów: 16 702.


Artur Gołdyn

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości