Reklama

KFC Gwardia Wrocław – Exact Norwid Częstochowa [RELACJA]

24/11/2019 19:58

Siatkarze KFC Gwardii Wrocław udanie powrócili do hali Orbita. Po trzech setach podopieczni Krzysztofa Janczaka pokonali Exact Noriwd Częstochowa w meczu 11. kolejki KRISPOL 1 ligi siatkówki mężczyzn i dopisali na swoje konto jakże cenne 3 punkty, powracając tym samym na zwycięskie tory.

W pierwszej akcji spotkania, po niedokładnym rozegraniu Jakuba Nowosielskiego na prawe skrzydło, goście zatrzymali blokiem Marcela Gromadowskiego, który w kolejnej akcji, przy znacznie lepszej wystawie, zdobył pierwszy punkt dla wrocławskiego zespołu. W początkowej fazie seta to przyjezdni z Częstochowy popełniali mniej błędów, dokładając punkty zdobyte bezpośrednio z zagrywki, czym wypracowali sobie trzypunktową przewagę.


Po stronie Norwida nie do zatrzymania był atakujący Mateusz Piotrowski. Po skutecznym bloku w wykonaniu NowosielskiegoOlczyka gospodarzom udało się zbliżyć do rywala, a chwilę później wyjść na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (11:10). Lubaczewski zaserwował asa i KFC Gwardia Wrocław prowadziła już 15:12. Wówczas o pierwszy czas dla swojego zespołu poprosił trener gości Tomasz Wasilkowski. Najlepiej punktujący w tym sezonie w drużynie ze stolicy Dolnego Śląska zawodnik szalał w polu serwisowym i gwardziści sukcesywnie powiększali swoją przewagę. Przy wyniku 18:12 dla Gwardii o drugi czas poprosił trener gości. Wrocławianie coraz lepiej radzili sobie w obronie i w bloku, przez który siatkarze Norwida w pewnym momencie nie mogli się przebić. W końcówce seta częstochowianom udało się zmniejszyć przewagę, ale gospodarze ostatecznie nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w inaugurującej to spotkanie partii i zwyciężyli 25:22.

Reklama

Od początku drugiej partii gra toczyła się punkt za punkt. Przy wyniku 7:7 wrocławianie mieli szanse wyjść na prowadzenie, jednak zablokowany został Łukasz Lubaczewski. Oba zespoły grały dość nerwowo, było sporo niedokładnych wystaw, a po stronie Gwardii przydarzyło się kilka błędów, wynikających z problemów komunikacyjnych. Żadnemu z zespołów nie udawało się wypracować choćby dwupunktowej przewagi. Gdy na tablicy wyników widniał remis 17:17, gwardziści popisali się skutecznym blokiem.


Siatkarze z Częstochowy nie pozwalali jednak gospodarzom zbyt długo cieszyć się z prowadzenia i momentalnie wyrównywali. Przy 20:19 zagrywkę zepsuł przyjmujący Krzysztof Gibek, ale tym samym odpowiedzieli goście. Bardzo ważny punkt dla gospodarzy zdobył świeżo wprowadzony na parkiet Kacper Wnuk i Gwardia wyszła na dwupunktowe prowadzenie (22:20). Jak na lidera przystało, Lubaczewski skończył atak, a w drużynie gości ze środka pomylił się Łukasz Usowicz i gospodarze mieli trzy piłki setowe (24:21). Drugi set mimo z goła innego przebiegu zakończył się takim samym wynikiem jak partia pierwsza, Gwardia wygrała 25:22 i była już o krok od zwycięstwa w całym spotkaniu.

Reklama

W secie trzecim Gwardia już na starcie wypracowała sobie kilkupunktowe prowadzenie. Częstochowianie ani przez chwilę nie mieli zamiaru się poddać i podejmowali ryzyko w zagrywce. Nie wystarczyło to jednak na bardzo dobrze dysponowanych tego dnia siatkarzy Gwardii. Po obfitującej w wymiany ciosów z obu stron akcji, Łukasz Lubaczewski skutecznie zaatakował z lewego skrzydła, zwiększając przewagę wrocławskiego zespołu do czterech „oczek” i o czas poprosił trener Norwida. Przy wyniku 12:18 dla gospodarzy w ataku przestrzelił Emil Świętek, a w kolejnej akcji fenomenalnym blokiem popisał się Lubaczewski i tablica wyników wskazywała 14:8 na korzyść gwardzistów. W polu serwisowym jak z armaty strzelał atakujący gospodarzy Marcel Gromadowski. Po skutecznym ataku Błażeja Szymeczko ze środka siatki wrocławianie prowadzili już 20:13 i pewnie kroczyli po zwycięstwo w całym spotkaniu. Pewnie na prawym skrzydle zameldował się Lubaczewski, dając Gwardii prowadzenie 23:18. Wrocławianie wykorzystali pierwszą z pięciu piłek meczowych i wygrali w trzeciej partii 25:19 i w całym meczu 3:0.


- Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania. Wygraliśmy do zera, ale mogło skończyć się różnie. Mieliśmy przestój w pierwszym secie, w drugim też przydarzył się słabszy okres gry, ale na szczęście mamy 3:0 i 3 punkty do tabeli i miejmy nadzieję, że do końca rundy się to utrzyma. Na pewno musimy poprawić komunikację. Wpadły nam 2-3 piłki, które na treningu nigdy nie wpadają, więc myślę, że takie małe elementy do poprawy i będzie jeszcze lepiej – mówił po meczu środkowy wrocławskiego zespołu Błażej Szymeczko.

Reklama

KFC Gwardia Wrocław 3:0 Exact Norwid Częstochowa (25:22, 25:22, 25:19)


MVP spotkania: Łukasz Lubaczewski


 


Aleksander Hutyra

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości