Reklama

KFC Gwardia wywozi punkt z trudnego terenu w Bielsku-Białej [RELACJA]

21/02/2020 16:00

BBTS Bielsko-Biała to mocny zespół. Wrocławianie przekonali się o tym już dwukrotnie. W pierwszej rundzie przegrali po tie-breaku i podobnie było w drugim spotkaniu obu drużyn. Gwardia ponownie doprowadziła do piątego seta, ale ostatecznie przegrała w całym spotkaniu 2:3.

Początek z wysokiego C


Pierwszy punkt w meczu zdobył Krzysztof Gibek. Przyjmujący Gwardii przez pierwsze dwie partie był wyróżniającą się postacią na boisku. Dzięki niemu wrocławianie na początku spotkania wyszli na prowadzenie 6:2. Gospodarze zdołali jeszcze odrobić większość strat, ale kolejne akcje pokazywały dominację wrocławskiego zespołu. W końcówce podopieczni Krzysztofa Janczaka zwiększyli jeszcze tempo i ostatecznie pierwszego seta wygrali 25:19.


Miejscowi odpowiedzieli tym samym w drugiej partii. Początek odsłony nie zwiastował jednak problemów. Zaczęło się od wyniku oscylującego wokół remisu, ale dość szybko KFC Gwardia wyszła na kilkupunktowe prowadzenie (11:8). To był moment przełomowy, bo BBTS odrobił straty i zaczął rozdawać karty. Gwardziści mieli problemy ze skończeniem ataku, nie najlepiej radzili sobie też w polu serwisowym. Drugiego seta wrocławianie przegrali 19:25.

Reklama

Szaleństwa na parkiecie


Trzecią część spotkania znów wrocławianie rozpoczęli bardzo solidnie. 3:0 na początku i trener miejscowych Harry Brokking musiał poprosić o czas dla swoich podopiecznych. To przyniosło pożądane efekty, bo bielszczanie zaczęli grać lepiej. Gwardia natomiast prezentowała się podobnie jak w drugiej odsłonie. Znów nie kończyli kolejnych ataków, a Jakub Nowosielski nie mógł zgubić bloku rozpędzonych gospodarzy. Trener Janczak szukał ratunku w zmianach, ale na niewiele się one zdały. Nawet wejście Łukasza Lubaczewskiego nie pozwoliło wrocławianom odrobić strat. Choć Jezus dwoił się i troił, przegrali trzeciego seta 18:25.

Reklama

W czwartej partii Gwardziści grali z nożem na gardle. Zaczęli bowiem ten mecz tak dobrze, a wisiało nad nimi widmo powrotu do domu bez choćby punktu. Nie mogli więc na to pozwolić. Trener Janczak zmotywował swoich podopiecznych w przerwie między setami, bo na parkiet wyszła odmieniona drużyna. Wrocławianie ponownie zaczęli od prowadzenia 3:0, ale tym razem nie oddali przewagi już do końca. Z każdą akcją to miejscowym powiększała się strata. Gdy było 15:8, wszystko wskazywało, że czeka nas tego wieczoru tie-break. W czwartym secie KFC Gwardia zmiażdżyła rywali 25:11.


Tie-break, czyli punkt, ale też zawód

Reklama

Wydawało się, że wrocławianie są w stanie zrewanżować się BBTS-owi tym samym, czego oni dokonali w Hali Orbita. Wtedy też gospodarze prowadzili 2:1, ale ostatecznie goście wygrali 3:2. Gwardziści chcieli tego samego. Niestety w piątej odsłonie czegoś zabrakło. Cokolwiek to było: siła, motywacja, czy po prostu lepsza gra przeciwnika, nie ma większego znaczenia. Siatkarze z Bielska-Białej zaczęli od prowadzenia, którego nie oddali do końca. W pewnym momencie siatkarze KFC Gwardii przegrywali już 4:9. Wrocłąwianie gonili wynik, a nawet w ostatniej akcji Peetu Makinen miał w górze piłkę na remis, ale nie skończył ataku, a gospodarze zdołali zdobyć punkt i wygrali 15:12.


- Przed meczem pisaliśmy, że jedziemy po niespodziankę, bo niewątpliwym faworytem starcia był BBTS Bielsko-Biała. Gdyby ktoś nam zaproponował przed rozpoczęciem pojedynku 1 punkt, pewnie byśmy go przyjęli z otwartymi dłońmi. Po meczu pozostał jednak niedosyt, bo wydawało się, że bielszczanie są do pokonania. Ostatecznie wywozimy z Bielska-Białej oczko i mamy nadzieję, że w końcowej klasyfikacji to właśnie ono zapewni nam wyższą lokatę przed play-offami – pisze klub na swojej oficjalnej stronie.

Reklama

Przed siatkarzami ze stolicy Dolnego Śląska jeszcze 3 mecze, w których powalczą o pełną pulę. Play-offy już blisko, a wrocławianie chcą zająć przed nimi miejsce w czołówce KRISPOL 1. Ligi.


BBTS Bielsko-Biała – KFC Gwardia Wrocław 3:2 (19:25, 25:19, 25:18, 11:25, 15:12)


MVP: Jarosław Macionczyk


BBTS: Hunek 16, Krikun 13, Cedzyński 12, Kapelus 7, Macionczyk 6, Żuk, Marek (l.) oraz Makowski 15, Frąc 4.


Gwardia: Gibek 20, Makinen 12, Olczyk 9, Szymeczko 5, Gromadowski 5, Nowosielski 4, Mihułka (l.) oraz Wnuk 8, Lubaczewski 4, Maćkowiak 3, Sternik, Paszkowski.


ah

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości