Ponad pół roku temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poprawiała sygnalizację świetlną w Krynicznie. Pojawiły się tam nowoczesne detektory ruchu, które miały rozładować tworzące się na wylocie z Wrocławia w stronę Poznania gigantyczne korki. Nie rozładowały - kierowcy wciąż, niemal codziennie, muszą tkwić tam w ogromnych zatorach. I w ciągu najbliższych lat, dopóki nie powstanie dolnośląski odcinek drogi ekspresowej S5, to się nie zmieni.
Przypomnijmy, pod koniec ubiegłego roku donosiliśmy, że drogowcy zakończyli prace nad usprawnieniem działania świateł w Krynicznie. Dzięki temu korki na wylocie z Wrocławia w stronę Poznania miały się zmniejszyć.
Wprowadzono nowoczesne urządzenia detekcji. W teorii działają one tak, że w przypadku wykrycia zatoru na środku skrzyżowania, spowodowanego przez pojazdy oczekujące na skręt w lewo następuje chwilowe zamknięcie ruchu na krajowej "piątce", które umożliwia manewr skrętu. Następnie sygnalizacja wraca do wcześniej realizowanej fazy świetlnej.
- Usprawnienie, które wprowadzamy ma zwiększyć przepustowość i bezpieczeństwo, przy czym zwracam uwagę, że mamy tutaj na myśli zarówno zwiększenie płynności ruchu dla kierowców z drogi głównej (dk 5) skręcających w drogi boczne (powiatowe), kierowców włączających się do ruchu z dróg podporządkowanych oraz również dla bezpieczeństwa pieszych. W pobliżu znajduje się przecież szkoła, mieszkańcy muszą bezpiecznie przechodzić przez jezdnię - mówił wtedy Michał Nowakowski z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Mimo korekty sygnalizacji, kierowcy wyjeżdżający z Wrocławia w kierunku Poznania niemal codziennie (zwłaszcza w godzinach popołudniowego szczytu) nadal tkwią w gigantycznych korkach, które często zaczyna się na rondzie przy zjeździe z Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.
I w najbliższej przyszłości to się nie zmieni. Drogowcy nie przewidują bowiem możliwości wprowadzenia innych usprawnień na tym skrzyżowaniu.
- Jest to jedyne rozwiązanie, które możemy zastosować. Ukształtowanie terenu powoduje, że nie ma możliwości stworzenia dodatkowego lewoskrętu, natomiast przebudowa skrzyżowania wiązałaby się z rozbiórką budynków. I w tym momencie takie rozwiązanie jest niemożliwe - mówi na antenie Radia Wrocław Michał Radoszko z GDDKiA.
Jak tłumaczą drogowcy, problem zniknie, gdy powstanie dolnośląski odcinek drogi ekspresowej S5. Stanie się to jednak najwcześniej za trzy lata.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze