Reklama

Kolejna porażka w Orbicie. Śląsk gorszy od Trefla

08/11/2019 00:55

Udane mecze wyjazdowe nie przełożyły się na lepszą grę na własnym parkiecie. W 7. kolejce Energa Basket Ligi koszykarski Śląsk Wrocław przegrał w Hali Orbita 71:87 z zespołem Trefla Sopot. To już trzecia porażka wrocławian u siebie w tym sezonie.

Po dwóch zwycięstwach na wyjeździe ze Spójnią Stargard i Polpharmą Starogard Gdański koszykarze Śląska stanęli przed szansą osiągnięcia serii trzech zwycięstw z rzędu. Aby tego dokonać musieli wygrać z będącym w rewelacyjnej formie Treflem Sopot. Sopocianie jak dotąd pokonali pięć z sześciu drużyn, które stawały na ich drodze. Wśród nich był m.in. mistrz Polski Anwil Włocławek. Zadanie było zatem niełatwe; zwłaszcza, że Śląsk ma w tym sezonie tendencje do wpadania w nagły kryzys w trakcie meczu, co kosztowało wrocławian już kilka punktów.


Pierwszą kwartę koszykarza z Wrocławia rozegrali naprawdę bardzo dobrze. Na początku  aktywny w obronie i na rozegraniu był Mathieu Wojciechowski, który dorzucił też punkty z rzutów wolnych. Śląsk szybko zbudował sobie sześciopunktową przewagę (9:3), którą jeszcze szybciej roztrwonił. Dalsza część kwarty należała jednak do wrocławian, którzy grali szybko i skutecznie. Trafiali także za trzy punkty –  udało się to Devoe Josephowi i Kamilowi Łączyńskiemu. Ostatecznie w pierwszej odsłonie gospodarze wygrywali 20:13.

Reklama

W poprzednim meczu ze Spójnią Stargard po znakomitej premierowej kwarcie Śląsk złapał sporą zadyszkę w drugiej. Tak samo było, niestety, i tym razem. Trefl zaczął znacznie skuteczniej bronić, co wprowadziło sporo chaosu w grę wrocławian. Ich skuteczność rzutów spadła, a w rozegraniu pojawiło się sporo błędów. Brakowało też lidera w statystyce punktów. Tu szczególnie zawodził Wojciechowski, którego procentowa skuteczność rzutów z gry wynosiła… 0%. W efekcie tego Śląsk stracił całą przewagę i na przerwę schodził przegrywając 36:38.


Wrocławianie potrzebowali solidnego przebudzenia, które w trzeciej kwarcie nie nadeszło. Wciąż zawodziła skuteczność rzutów z gry, a Trefl okrutnie z tego korzystał. W przeciwieństwie do Śląska, sopocianie mieli lidera w postaci Camerona Ayersa, który był bardzo skuteczny i prowadził swój zespół do dobrej gry. Trzecia część spotkania zakończyła się wynikiem 63:53 dla gości.

Reklama

Ostatnia kwarta to już pełna dominacja gości z Sopotu. Śląsk grał słabiutko i nie był w stanie zagrozić rozpędzonemu Treflowi. Wrocławianom zabrakło zdecydowanych liderów. Doskonałym przykładem był Mathieu Wojciechowski, który skończył mecz z zerową skutecznością z gry (0/6). Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Torin Dorn, ale jego 17 punktów niewiele pomogło. W Treflu imponował przede wszystkim Cameron Ayers, który zdobył 22 punkty. Ze znakomitej strony pokazał się też Paweł Leończyk, który zaliczył double-double (17pkt i 11 zbiórek). Ta dwójka poprowadziła gości do pewnego triumfu 87-71.


Po tej porażce wrocławianie pozostają na siódmym miejscu w tabeli, choć mogą przez nią spaść nawet na dziesiątą pozycję. Okazję do rehabilitacji po trzeciej domowej porażce sezonu Śląsk będzie miał w niedzielę, 17 listopada, gdy do Hali Orbita przyjedzie GTS Gliwice.

Reklama

Po meczu powiedzieli:


Andrzej Adamek (trener Śląska): Trefl był dziś drużyną lepszą. My graliśmy zbyt egoistycznie i indywidualnie. Mieliśmy problem z organizacją gry, a nasz rywal to wykorzystał, czego należy im pogratulować.


Marcin Stefański (trener Trefla): Gratulacje dla moich zawodników, którzy poradzili sobie pomimo braku naszego podstawowego zawodnika Carlosa Medlocka, który ma znakomite statystyki. Udało nam się zrobić progres w stosunku do poprzedniego spotkania. Mamy bilans 6:1 i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Reklama

Cameron Ayers (najlepiej punktujący Trefla): Mamy duży potencjał w ofensywi, co udało nam się dzisiaj pokazać. Oczywiście brak Carlosa Medlocka był dla nas utrudnieniem, ale pokazaliśmy, że jesteśmy świetną drużyną i dobrze nam się razem gra.


Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 71:87


Śląsk: Joseph 10, Dziewa 8, Wojciechowski 5, Gabiński 2, Łączyński 11 oraz Dorn 17, Żeleźniak 0, Gibson 9, Musiał 0, Jodłowski 0, Humphrey 4, Chrabascz 5


Trefl: Ł. Kolenda 5, Roberson 15, Foulland 14, Leończyk 17, Ayers 22 oraz Didier-Urbaniak 0, Kamiński 0, Kurpisz 2, Kowalenko 8, M. Kolenda 4.


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości