Reklama

Koszykarze Śląska Wrocław zdeklasowali kolejnego rywala

02/12/2012 00:00

Świetny mecz Pawła Kikowskiego, jeszcze lepszy całej wrocławskiej drużyn na obu końcach parkietu i kompletnie bezradny dotychczasowy wicelider rozgrywek. Tak w skrócie można opisać rozegrany w sobotę w Kutnie mecz pomiędzy tamtejszym AZS-em Polfarmex i Śląskiem Wrocław. Dla Śląska była to dziewiąta z rzędu wygrana w lidze.

Szybki rzut oka na zespół z Kutna przed sobotnim meczem wystarczył, by uznać ten zespół za groźny. Po pierwsze, w składzie AZS Polfarmex można znaleźć wielu koszykarzy, których nazwiska coś znaczą w polskim baskecie. To m.in. Jakub Dłuski (do niedawna kolega obecnego środkowego Śląska Krzysztofa Sulimy w ŁKS-ie Łódź), Grzegorz Małecki, Szymon Rduch czy Wojciech Glabas. Do tego ekipa z Kutna przed potyczką ze Śląskiem była wiceliderem pierwszej ligi koszykarzy, a na własnym parkiecie wcześniej nie przegrała. Na papierze szykowało się więc starcie ciężkozbrojnej drużyny z Wrocławia z równie mocną drużyną z Kutna. Tyle, że papier i zapisane na nim nazwiska to jedno, a mecz zawsze weryfikuje wszelkie spekulacje. Tak też się stało podczas meczu w Kutnie. Dodajmy, że gorzki smak tej weryfikacji musieli przełknąć gospodarze, bo Śląsk dosłownie zmiótł ich z parkietu. Bo jak inaczej nazwać mecz, w którym gospodarze rzucili tylko 55 pkt., stracili ich blisko sto, a tylko dwóch ich zawodników osiągnęło pułap dziesięciu zdobytych punktów? 

Śląsk w Kutnie był lepszy w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła. Miał wyraźnego lidera, którym został Paweł Kikowski. Popularny “Kiko” rzucił aż 25 pkt., do tego na fenomenalnej skuteczności - spudłował tylko jeden z dziewięciu rzutów z gry, a na linii rzutów osobistych ręka nie zadrżała mu ani razu. Kikowski dołożył do tego cztery asysty i dwa przechwyty. Dobrze spisali się też obwodowi gracze Śląska: Adrian Mroczek-Truskowski (11 pkt.) i Tomasz Ochońko (14 pkt.). Także w walce o zbiórki wrocławianie byli zdecydowanie lepsi od rywali z Kutna, a prym na deskach wiódł Michał Gabiński, którego łupem padło 10 zbiórek. Siedem zebranych piłek na swoim koncie zanotował Łukasz Diduszko, a sześć Radosław Hyży.

Warto też podkreślić, że Śląsk w Kutnie był dobrze dysponowany strzelecko. Wrocławianie skończyli mecz ze skutecznością z gry na poziomie ok. 60 proc., m.in. trafiając aż osiem z trzynastu prób za trzy punkty. A w defensywie podopieczni duetu Jerzy Chudeusz - Tomasz Jankowski skutecznie obrzydzili życie rywalom prowadzonym przez świetnie znanego we Wrocławiu, kiedyś broniącego barw Śląska Jarosława Krysiewicza. Koszykarze AZS kompletnie nie potrafili sobie poradzić z twardą wrocławską obroną i rzucali z fatalną skutecznością nieco powyżej 30 proc.

Śląsk zmiótł w Kutnie wicelidera ligi i jeszcze wygodniej rozsiadł się w fotelu lidera ligi. Wrocławianie mają już na koncie 21 pkt., a więc dwa więcej niż zajmująca obecnie pozycję wicelidera BM Stal Ostrów Wielkopolski. Co ważne, wrocławska maszynka wydaje się dopiero rozpędzać i patrząc na obecną formę zespołu można się spodziewać, że tylko kataklizm mógły odebrać Śląskowi awans do Tauron Basket Ligi.

AZS Polfarmex Kutno – WKS Śląsk Wrocław 55:96 (13:26, 15:24, 15:24, 12:22)

AZS Kutno: Jakóbczyk 10 (1), Glabas 10 (1), Rduch 8 (1), Dłuski 6, Mazur 5 (1), Trepka 4, Kwiatkowski 4, Szwed 4, Bręk 4, Małecki.
Śląsk Wrocław: Kikowski 25 (3), Ochońko 14 (2), Mroczek-Truskowski 11 (3), Flieger 11, Diduszko 11, Sulima 7, Bochenkiewicz 6, Gabiński 3, Hyży 3, M. Kulon 2, Prostak 2, N. Kulon 1.


ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości