W meczach z Siesia Rybnik zdecydowanie nie leciał z nami pilot. Ekipa gości obnażyła bezbłędnie braki KSB Wrocław. I nagle okazało się, ze sportowo są drużyny z Rybnika i Wrocławia reprezentują podobny poziom sportowy a niedzielne pojedynki zostały rozegrane na polu zaangażowania i chęci do gry.
Wniosek z niedzielnych spotkań z Silesią Rybnik jest bolesny. Goście w meczu z KSB grali tak pewnie jakby ten dwumecz rozgrywany był na ich terenie a w uszach pobrzmiewał im Bryan Adams.
Wrocławianie nie grali swojego baseballu, boiskowa odwaga rozmieniła się na drobne a zaangażowanie, którym do tej pory imponował nasz zespół nagle przygasł.
Niestety takie mecze się zdażają - miejmy nadzieję, że podwójna porażka zmobilizuje KSB Wrocław. Przecież już wkrótce na Oławka Stadium zagości drużyna ze stolicy. Nie kucyki, nie jednorożce a Centaury. Do końca sami nie jestesmy pewni czy to brzmi dumnie.
> ZOBACZ FOTOGALERIĘ Z NIEDZIELNYCH SPOTKAŃ KSB WROCŁAW
W specjalnej wypowiedzi dla naszego portalu Piotr Duszeńko, prezes KSB podsumował niedzielne występy swojej ekipy:
Silesia Rybnik to bardzo niewygodny przeciwnik dla KSB, w naszej historii jeszcze nie pokonaliśmy tego zespołu. W niedzielę zakładaliśmy choć jedno zwycięstwo, jednak konsekwentnie grająca Silesia kontrolowała grę, my popełnialiśmy błędy i byliśmy zbyt pasywni w ataku.
Tabela pokazuje że sytuacja Wrocławian jest skomplikowana i musimy kolejne mecze wygrać. Nie jesteśmy pewni pierwszej trójki po rundzie zasadniczej, czekają nas ciężkie boje by we wrześniu powalczyć o wysokie cele. Już 2 lipca podejmujemy Kędzierzyn Koźle, niby najsłabszy zespół ligii, ale by zwyciężać musimy zostawić na boisku więcej zaangażowania niż z Rybnikiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze