Reklama

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:1. WKS nadal niepokonany

24/08/2019 19:41

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali 1:1 z Lechią w Gdańsku w 6. kolejce PKO Ekstraklasy. Mecz stał na niezłym poziomie, a strzelanie w 37. minucie rozpoczął Przemysław Płacheta. Wynik wyrównał - i jednocześnie ustalił - zawodnik Lechii Sławomir Peszko, który w drugiej połowie pokonał Matusa Putnocky"ego.

Śląsk pierwszy strzelił gola, wrocławianie mogli zdobyć kolejne bramki, ale także Lechia miała swoje okazje. Miejscowi chcieli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale tradycyjnie między słupkami WKS-u świetnie spisywał się Matus Putnocky. Miał też sporo szczęścia, bo Lechia była o milimetry od wygranej. W 93. minucie Rafał Wolski przymierzył z dystansu i... trafił w poprzeczkę. Ciut niżej i mówilibyśmy o pierwszej porażce wrocławian w tym sezonie. Tak się jednak nie stało, solidny blok obronny tylko raz skapitulował - w 54. minucie Lukas Haraslin zagrał na skrzydło do Sławomira Peszki, ten wszedł w pole karne i mimo asysty trzech obrońców, umieścił piłkę w siatce. Niewiele do powiedzenia miał tu bramkarz Śląska - Peszko uderzył po prostu znakomicie.


Zanim jednak do tego doszło - jeszcze w pierwszej połowie - to wrocławianie otworzyli wynik spotkania. Niewiele się na to zanosiło, bo po ostrożnym początku obu ekip, z biegiem czasu to gdańszczanie groźniej atakowali na bramkę Śląska. Oczywiście nie oznacza to, że podopieczni Vitezslava Lavicki pozostawali dłużni. Z dystansu uderzali Przemysław PłachetaRobert Pich, jednak albo ich próby okazywały się niecelne, albo piłka lądowała w rękach Dusana Kuciaka. Po drugiej stronie szczęścia próbował Filip Mladenović, ale fantastyczną interwencją popisał się Matus Putnocky.

Reklama

Radość wrocławskim fanom przyniosła sytuacja z 37. minuty. Jakub Łabojko zagrał do Mateusza Cholewiaka, ten odegrał do Przemysława Płachety, a młodzieżowiec popisał się płaskim strzałem. Dusan Kuciak był zasłonięty i nie zdążył zareagować, a futbolówka zatrzepotała w siatce. I choć do końca spotkania Lechia dwoiła się i troiła, by najpierw wyrównać, a następnie strzelić gola na wagę zwycięstwa, to tylko Sławomir Peszko wpisał się na listę strzelców. Blisko zdobycia bramki przeciwko swojemu byłemu klubowi był Flavio Paixao, jednak jego efektowna przewrotna spotkała się z jeszcze bardziej efektowną obroną Matusa Putnocky"ego.


Reklama

Śląsk jest nadal niepokonany i przynajmniej do poniedziałku pozostaje na pierwszym miejscu tabeli PKO Ekstraklasy. Jeśli Pogoń Szczecin przegra, albo zremisuje swoje spotkanie co najwyżej 2:2, wrocławianie pozostaną samodzielnym liderem.


Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)
Bramki: Peszko 54 - Płacheta 37


Lechia: Kuciak - Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović, Peszko (83 Gajos), Łukasik, Lipski (46 Wolski), Kubicki, Haraslin (78 Udovicić), Paixao.
Śląsk: Putnocky - Broź, Puerto, Golla, Stiglec, Cholewiak (85 Chrapek), Mączyński, Łabojko, Pich, Płacheta (89 Hołownia), Exposito (60 Szczepan).

Reklama

żółte kartki: Kubicki, Flávio Paixao, Peszko, Fila - Mączyński.
sędzia: Tomasz Musiał.
widzów: 13 691.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości